Pozwolę sobie zacytować Tomasza Prange-Barczyńskiego: "Jeżeli ktoś uwielbia popijać marynowanego śledzia chilijskim merlotem, jest to sprawa jego osobistych upodobań, które należy uszanować, pod warunkiem że nie zmusza do podobnych połączeń innych" ("Zawód sommelier ").

Mogę zatem tylko zasugerować, że ja wybrałbym do dzika wina z apelacji Pommard czy Morgon, do ptactwa z kolei trunki z apelacji Medoc, rejonu Barolo lub Rioja . Wspomniane wina nie należą do najtańszych, niemniej jednak dziczyzny też nie jadamy na co dzień i wymaga ona szlachetnego kompana.

Zobacz też na Logo24 inne artykuły z serii Savoir vivre