Dlatego mamy kilka sposobów na zrzucenie sadła dla wszystkich ptysiów, które chciałyby jeszcze tego lata wyjść z domu.

1. Brak kasy

Dieta cud: na obiad jadasz talerz ciepłej wody z solą, a na deser ciepłą wodę z cukrem. Zagrożenie: efekt jojo. Jeśli jakimś cudem znajdziesz w tapczanie pieć ziko i wywalisz to na pięć jagodzianek, to ci dupa tak urośnie, że nie zmieścisz się do łóżeczka, które sobie zrobiłeś z pudełka po butach i trocin.

2. Bieganie

Bieganie samemu jest nudne jak flaki z Kevinem Costnerem, dlatego zawsze biegamy z kimś, a w ogóle to najlepiej, żeby ktoś nas gonił, bo wtedy motywacja jest największa. W tym celu prosimy matkę, żeby nas goniła po dużym pokoju, tylko to z czasem przestaje wystarczać i trzeba biegać na dłuższe dystanse, a stara nie chce, bo ją bolą nogi, i wtedy kradniemy młodszemu bratu leki na cukrzycę i mamy gwarancję, że stara będzie nas gonić po całym osiedlu.

Uwagi: matka może nas nie złapać na czas i znowu za igranie życiem Piotrusia zostaniemy uziemieni na chacie i jedyną rozrywką będzie granie Piotrkiem w kręgle na parapecie, od czego chudnie tylko Piotrek (patrz: pkt. 3, tzw. duży stres).

3. Stres

Nie od dziś wiadomo, że stres jest największym sojusznikiem wspaniałej figury. Wyróżniamy mały stres i duży stres. Mały stres jest wtedy, jak po dwóch latach pracy w firmie szef cię wzywa na rozmowę i pyta, czym ty się tutaj właściwie zajmujesz i czy może sobie w końcu przypomniałeś, co się stało ze służbową skodą, którą pożyczyłeś rok temu na piętnaście minut, bo jutro sprawa trafia do prokuratury.

Uwagi: mały stres - jak wszystko co małe - może działać niezauważony przez długi czas i może zdarzyć się tak, że nadmierną utratę wagi zarejestrujesz dopiero w momencie, kiedy jeden ze współwięźniów krzyknie: "Ej, dajcie chleba studentowi, bo wygląda jak ściera".

A duży stres jest wtedy, kiedy mamy 20stą w piąteczek i sobie nagle przypominasz, że twoja wyjściowa koszula jest koloru ecri, a twoje buty - koloru kości słoniowej i że to nijak do siebie nie pasuje, a za pół godziny masz być na parkiecie w Soho. I tutaj od razu ostrzeżenie, że mały stres jest dla ludzi małych, a duży dla ludzi powyżej metra siedemdziesiąt i żeby mali ludzie nie odchudzali się za pomocą dużego stresu, bo mogą się tak skurczyć, że wpadną za tapczan i nikt ich stamtąd nie wygrzebie.

Ale tak naprawdę nie dajmy się zwariować, wszyscy jesteśmy na swój sposób piękni i wartościowi jako ludzie. Nie no, kurwa, taki żart. Jak nie zrzucisz tego sadła z dupska, to masz jak w banku, że nikt cię nie będzie chciał oglądać nago i jedyną rzeczą, jaką będziesz mógł się pochwalić przed szczupłymi, idealnymi ludźmi, jest to, że zjadłeś największego gofra na osiedlu.

Zobacz też na Logo24 :

Jak olać robotę, ale dostać kasę

Make Life Harder uczy savoir vivre'u: powitanie

Make Life Harder: list otwarty do Kuby Wojewódzkiego