Oczywiście przyjemnie byłoby po powrocie dalej się chillować na laczach ze szklaneczką śliwowicy w jednej stopie, fajeczką w drugiej i wielkim Czarnogórcem na kolanach. Ale chillując się w Polsce, igrasz z ogniem, bo tylko kwestią czasu jest aż ktoś na ulicy wyczuje twój luz, ty mała radosna kuleczko, i rzuci ci się do twarzy i przegryzie tętnicę. Dlatego dla własnego dobra należy jak najszybciej wejść z powrotem w rytm bycia Polakiem, co - jak sama nazwa wskazuje - polega na tym, że my nie lubimy, nas nie lubią i ogólnie wszyscy wypierdalać won.

Krok 1: poczta

Make Life Harder: na poczcie czeka cię pierwsze zderzenie z polską rzeczywistościąMake Life Harder: na poczcie czeka cię pierwsze zderzenie z polską rzeczywistością fot. Make Life Harder

Od razu po wyjściu z samochodu biegniesz do swojego oddziału poczty, żeby odebrać awizo. Ten krok kończy się w momencie, kiedy po miłej rozmowie pani próbuje przewlec cię przez okienko wielkości pięciozłotówki do swojego akwarium i wydłubać oczy za to, że kto to w ogóle jeździ za granicę jak jakiś oszołom, a nie siedzi jak normalny człowiek na chacie i czeka na listonosza, milion Niemców dupczy polskie Polki, a ty nawet w Licheniu nie byłeś, brudzie mały.

Krok 2: sklep

Po wyjściu z poczty idziesz do sklepu po wodę, kilo cukru i żelatynę, żeby zrobić galaretkę dla wszystkich, ale całe to słodkie pierdzenie kończy się w momencie, kiedy za rachunek na kwotę 7.30 próbujesz zapłacić 20-złotowym banknotem. Wtedy się dowiadujesz, że pani w sklepie nie jest NBP, żeby wydawać z dwóch dych i że jak chcesz płacić grubasami, to se idź kup Porsche ze złota, a siatki i tak ci nie dam, bo cię nigdy nie lubiłam, królewiczu z porcelany. I tak od kuksańca do kuksańca i po paru minutach wychodzisz z napisem "Pedał" wyciętym żyletką na czole. Jesteś prawie gotowy.

Krok 3: spotkanie z rodzicami

Make Life Harder: spotkanie z rodzicami sprawi, że będziesz gotowy na stawienie czoła Polsce Make Life Harder: spotkanie z rodzicami sprawi, że będziesz gotowy na stawienie czoła Polsce  fot. Make Life Harder

Następnie czekasz aż do twoich drzwi zapukają rodzice i już w progu przywitają cię słowami: "No dobra, gwiazdorze internetu, wakacje wakacjami, ale czy w tym roku planujesz wreszcie podjąć jakieś istotne decyzje i zrobić coś ze swoim małym, śmierdzącym butami życiem?". Na co ty: "Ale mamo, ja mam dopiero 21 lat". Na co matka: "Co ty pieprzysz za głupoty, w tym roku skończyłeś 30".

No i wieczór spędzacie na grach rodzinnych, każdy z kalendarzem w jednej dłoni i kalkulatorem w drugiej. Ten krok kończy się w momencie, kiedy matka rzuca ci na stół dyplom ukończenia studiów z datą 19 maja 2005, a ojciec prosi, żebyś przestał budować forty z krzeseł i koców w salonie i poszukał sobie prawdziwego mieszkania.

Make Life Harder: banknot 200-złotowyMake Life Harder: banknot 200-złotowy fot. Make Life Harder

Po tak spędzonym dniu jesteś gotowy. Następnego dnia budzisz się w pięknej, słonecznej Polsce i pierwsze co robisz, to idziesz do banku, gdzie wypłacasz dwie stówy w jednym banknocie, po czym z uśmiechem na ustach wracasz do sklepu i prosisz o dwie bułki i paczkę zapałek.

Za wolność waszą i naszą, niech poleje się krew.

Zobacz też na Logo24 :

Make Life Harder: urlop w korporacji

Make Life Harder: Polacy za granicą

Make Life Harder: poradnik podróżnika