Ogromne zainteresowanie dotychczasowymi rozgrywkami organizowanymi w globalnej sieci PlayStation sprawiło, że Sony postanowiło wypracować nową formułę współzawodnictwa. Odpowiedzią na potrzeby graczy ma być PlayStation League - składająca się z trzech sezonów, w ramach których prowadzone będą rozgrywki w minimum trzech grach: Uncharted 4 Multiplayer, FIFA 17 i jednej zmiennej w każdym sezonie (pierwszą ma być Rocket League).

Kolejne tygodnie zmagań mają wyłowić najlepszych graczy, na których będą czekały nie tylko nagrody rzeczowe, ale również - pieniężne. Do PlayStation League można zapisywać się od 25 kwietnia (pierwszy turniej w FIFA 17 już w przyszłym tygodniu!).

E-sport staje się w naszym kraju coraz bardziej doceniany. Rosnąca popularność wirtualnych rozgrywek zaowocowała zainteresowaniem ze strony potencjalnych sponsorów. Nie tak dawno Legia Warszawa otworzyła swoją sekcję e-sportową, a kolejnych klubów ma przybywać.

Dreszczyku współzawodnictwa w ramach PlayStation League doświadczyłem już w poniedziałek, biorąc udział w okazjonalnym turnieju FIFA 17. Nie byłem faworytem, kiedy stawałem w szranki z innymi blogerami i dziennikarzami - konsola spoczywa w moim rodzinnym domu na Śląsku (w dodatku nie należy do mnie), więc jestem graczem - dosłownie - niedzielnym.

Nieco ośmieliło mnie zwycięstwo 1:0 w meczu otwarcia. Szybka bramka Jamesa Rodrigueza dodała wiary. Kolejne spotkanie, po kolejnej szybkiej bramce (tym razem Garetha Bale'a), również zakończyło się jednobramkowym zwycięstwem. Półfinał wygrałem, strzelając złotą bramkę w 15 minucie dogrywki (całkowicie neutralizując przeciwnika!).

Finał przyniósł to, co w futbolu kochamy najbardziej. Przegrywając po pierwszej połowie 0:2, rzuciłem wszystkie siły na pokład i w przerwie meczu ustawiłem możliwie najbardziej ofensywny skład. Bramka kontaktowa wpadła ok. 60 minuty, niewiele później - wyrównująca. Choć w ostatniej sekundzie meczu miałem stuprocentową sytuację, do ostatecznego rozstrzygnięcia znów potrzebna była dogrywka (w sytuacji "sam na sam" fatalnie zachował się Isco). Wystarczyła jedna kapitalna akcja na skrzydle Cristiano Ronaldo i dokładne dogranie do Karima Benzemy, by przechylić szalę zwycięstwa na własną stronę i sięgnąć po wymarzony puchar.

Oczywiście całość odbyła się w przyjaznej atmosferze, w duchu fair-play, czego dowodem jest poniższe zdjęcie - grałem Realem Madryt, w finale pokonując... fana Realu Madryt! Po spotkaniu ucięliśmy sobie przyjazną pogawędkę.

Startuje PlayStation LeagueStartuje PlayStation League Fot. PlayStation Polska Fot. PlayStation Polska Czy PlayStation League jest dla ciebie, jeśli nie trenujesz dniami i nocami, a twoje umiejętności ograniczają się do podstawowych zagrań? Oczywiście! Mój przykład jest tego najlepszym dowodem.

Bo nie od dziś wiadomo, że nic tak nie poprawia humoru mężczyźnie jak zwycięstwo w ukochanej grze.