Jakby zacząłby pan opowiadać dzieciom o teorii ewolucji?

Zwróciłbym uwagę na to, że środowisko stale się zmienia i podobnie muszą zmieniać się żywe organizmy. Opowiedziałbym o mamutach - pojawiły się, bo nastał zimny okres w historii Ziemi i perfekcyjnie się do tego dostosowały. Cóż jednak z tego - klimat się ocieplił, a mamuty nie okazały się wystarczająco "elastyczne" i wyginęły. Zmiany trwają nieustannie.

Ale jak wytłumaczyć, czym jest ta ewolucja?

Mechanizm jest bardzo prosty: w każdym kolejnym pokoleniu dochodzi do mutacji w DNA, które powodują rozmaite przypadkowe zmiany, zwykle bardzo nieznaczne, w dziedzicznych cechach zwierząt czy roślin. W ten sposób w każdym pokoleniu na nowo generowana jest różnorodność.

Ale zmieniające się środowisko mówi "sprawdzam". Na przykład myszy, które dzięki pewnej niewielkiej mutacji lepiej dają sobie radę z mroźną zimą, mają większą szansę niż inne, by ją przetrwać i w efekcie przekazać tę cechę swemu potomstwu.

Wobec tego w kolejnym pokoleniu będzie już więcej tego rodzaju myszy i z każdym następnym pokoleniem będzie się ona zwiększała. Oczywiście do momentu gdy klimat nie zacznie się ocieplać i cecha ta, przestanie dawać przewagę, a wręcz zacznie być zawadą.

Ale jest nadzieja, bo...

Bo zmiany nigdy nie ustają. W dłuższej perspektywie prowadzą do powstawania nowych gatunków, a wręcz całych ich grup. W skutek naturalnej selekcji pojawiają się coraz sprawniejsze drapieżniki, to z kolei podobnie jak w przykładzie z myszami powoduje, że zwierzęta, na które polują, muszą się przystosować. Więc coraz sprawniej kryją się lub uciekają. Bo jeśli nie dostosują się - gatunek ginie.

Jak dziecko ma zrozumieć, że wszyscy się zmieniamy? Czy pomyśli, że jego dzieci będą inne niż my?

Ewoluujemy to znaczy, że wciąż się zmieniamy, bo środowisko, w którym funkcjonujemy jako gatunek, się stale zmienia. Nasze dzieci raczej inne nie będą, bo ewolucja wymaga czasu, ale w perspektywie tysięcy czy dziesiątków tysięcy lat tak, nasi potomkowie będą inni. Proszę pamiętać, że nasz gatunek powstał, jak się szacuje, około 200 tys. lat temu. Przez ten czas człowiek zróżnicował się i powstała cała ogromna różnorodność typów ludzkich.

Czy nasze ciała nadążą za oczekiwaną przez nas potrzebą zmian i ulepszeń? W filmie "Atlas chmur" profeci mieli na twarzach jakieś kabelki, jak się możemy domyślać, podnoszące ich sprawność intelektualną. Ciekawe, co powiedziałby o tym Darwin?