Książka miała premierę wczoraj w Muzeum Historii Żydów Polskich. Rodzina Jurandotów trafiła do warszawskiego getta w sierpniu 1940 r., dzięki pomocy przyjaciół i siostry udało im się wydostać tuż przed rozpoczęciem wielkiej akcji likwidacji getta latem 1942 r. Jurandot z żoną ukrywali się w podwarszawskich Gołąbkach i tam on spisał wspomnienia, a ona wiersze. Teksty w szklanym słoiku zakopano w ogrodzie i wydobyto dopiero po wojnie. 25 lat temu rękopisy Stefania Grodzieńska podarowała dokumentalistce Agnieszce Arnold z zastrzeżeniem, że nie wolno ich upowszechniać za jej życia. Dopiero teraz, opracowane przez Arnold i Pawła Szapiro, trafiają do czytelników.