Niektórzy podobno mieli jeszcze łatwiej - według Witruwiusza w Paflagonii, na dzisiejszym tureckim wybrzeżu Morza Czarnego, z jednego ze źródeł biła z pozoru zwykła woda, po spożyciu której jednak występowały wszelkie objawy upicia się, a nazajutrz kaca. Ludzie z odległych stron ściągali podobno do Paflagonii, by raczyć się tym miejscowym trunkiem. W miasteczku Clitor natomiast, w greckiej Arkadii, miało według tego samego autora istnieć źródło z wodą o działaniu dokładnie przeciwnym - nawet zalani trupa po wypiciu kilku łyków z tego źródła trzeźwieli ponoć natychmiast i całkowicie (ciekawe, które z tych dwóch źródeł cieszyłoby się dziś większą popularnością?).

Żyjący w I w. p.n.e. Witruwiusz, architekt i inżynier, a zarazem człowiek ciekawy wszelkich nowinek ze świata, w swym dziele "De architektura" wspomniał również o innych źródłach z "dziwną wodą", mającą powodować:

nagły wzrost libido (w Salmacis pod Halikarnasem),

 

wyrośnięcie wola tarczycy (gdzieś w Alpach),

 

głupotę, a dosłownie skamienienie zmysłów (na wyspie Chios),

 

wypadanie zębów (w perskiej Suzie)

 

melodyjny głos, ale tylko u tych, którzy się tam urodzili (pod Tarsus w Magnezji).

Wróćmy jednak do wody i wina. Najmniejszym kosztem otrzymywali wodę zamiast wina (fakt, dość krótko, bo tylko przez jeden dzień) nie tak dawno temu mieszkańcy włoskiego miasteczka Marino na południe od Rzymu, gdzie co roku organizowany jest po winobraniu lokalny festiwal Sagra dell'Uva, czyli Święto Winogron. Od wielu lat wino zlane dnia tego z beczek w wielkiej ilości wlewa się do rur doprowadzających wodę do miejskiej fontanny. Obowiązuje wówczas zasada, że każdy może wypić gratisowo tyle wina, ile zdoła naczerpać z fontanny. W 2008 roku jednak robotnicy przygotowujący festiwal zamiast do fontanny niechcący przekierowali zlane wino do systemu wodociągowego miasteczka. Święto się tego roku nie udało - z fontanny, jak co dzień, biła zwykła woda. Natomiast mieszkańcy okolicznych domów nie mogli narzekać.