W drugiej połowie sierpnia z gazet zieje rosnąca pewność, że po anszlusie Austrii przez III Rzeszę, przyłączeniu Sudetów oraz aneksji Kłajpedy i Czech Adolf Hitler zaatakuje także Polskę. Choć nikt nie zna daty i godziny, z każdym dniem napięcie rośnie.

Jak żyło się naszym rodakom w tych ostatnich dniach wakacji? O czym ze sobą rozmawiali, żeby nie zwariować? Czy oprócz "podpalacza świata" i "cynicznego kłamcy", jak nazywano wtedy Adolfa Hitlera, było jeszcze cokolwiek, co wzbudzało ich emocje?

Sprawdziliśmy to, sięgając po lekturę polskiej prasy z ostatnich dni sierpnia 1939 r.

>> Polska łapie ostatnie dni wakacji . - W Al. Jerozolimskich popularne kawiarnie z ogródkami zaludnione są mrowiem publiczności - donosi "Wieczór Warszawski". Pogoda w całym kraju jak drut (temp. 25-30 st. C). Reklamy w prasie zachęcają: "Nivea ułatwia równomierne i szybkie opalanie", "Najgorętsze słońce nie jest już groźne. Palmolive stoi na straży twojej skóry".

>> Wzmagają się oszustwa "na wujaszka" . - Na Marszałkowskiej do przybyłego ze Skierniewic Jana Ubysza zbliżył się osobnik i z okrzykiem "Jak się masz, drogi siostrzeńcze?" rzucił mu się w ramiona i zaprosił do restauracji celem oblania spotkania - czytamy w "Gońcu Warszawskim" (28 sierpnia). Wujaszek spoił Ubysza, wsadził do dorożki, wywiózł i zrabował portfel oraz srebrny zegarek.

>> Przygotowania do szkoły . Początek roku szkolnego już w poniedziałek (4 września). Cała Polska kupuje wyprawki. - Na nowy rok szkolny: mocne pończochy, berety, fartuchy, trykoty gimnastyczne, bieliznę, poleca Kałamajski - reklamuje się sklepikarz w "Gazecie Pomorskiej" (30 sierpnia). Na ulicznych słupach ogłoszeniowych przybywa ogłoszeń o kursach i korepetycjach.

>> Niech żyje Tigrillo . Warszawskie zoo dostaje z Buenos Aires rzadki okaz drapieżnika południowoamerykańskiego, który z miejsca zostaje ulubieńcem mediów. - Przypomina lamparta, ale jest mniejszy od rysia. Tigrillo jest karmiony ptactwem, inne mięso jada niechętnie - piszą gazety.

>> Marzenia o TV . Regularny program nadawano wówczas tylko w USA, na Wyspach, w ZSRR i III Rzeszy. Ale w ostatni weekend przed wojną działanie nowego medium było prezentowane na wystawie w stolicy. Tłumy przyszły obejrzeć w akcji "najnowszą aparaturę Philipsa". Mówiło się, że za rok-dwa cacko będzie w każdym domu. - Cud-malina. Jakby tak można było obejrzeć jutrzejszy mecz Polska-Węgry? - mówili goście.

>> W kinach i teatrach robi się tłoczno . - Jak zabawić się i uśmiać, to tylko na rewii satyry "Kto kogo?" z Ordonówną - reklamuje się stołeczny Teatr TIP-TOP. - Kto przedstawi w kasie teatru 8.15 kartę zgłoszenia do pracy przy kopaniu rowów [przeciwlotniczych - red.] otrzyma dwa bilety po 1,5 zł do bliskich rzędów na operetkę morską "Panna Wodna" - zachęcają stołeczne gazety 30 sierpnia.

>> Rodzice szykują "szyldziki" . - W związku z pogotowiem obronnym kraju nakazuje się zaopatrzenie dzieci do 7 lat w szyldzik 8x15 cm z imieniem, nazwiskiem, datą i miejscem urodzenia, imionami rodziców i adresem mieszkania - informuje 29 sierpnia "Express Poranny". Szyldzik ma być płócienny i mocny. W pasmanteriach ustawiają się kolejki rodziców.

>> Robimy zapasy żywności . Cukier, mąka, sól, konserwy, nafta, zapałki - szybko znikają ze sklepowych półek. Gazety uspokajają ("żywności jest w bród, wystarczy dla wszystkich"), ale każdy chce się zabezpieczyć "na wszelki wypadek".

>> Zasłaniamy okna, gasimy reflektory . Ze sklepów znikają też zasłony i prześcieradła. Mają służyć do zasłaniania wieczorami okien, by utrudnić wrogowi trafianie w cel w trakcie ewentualnych wieczornych nalotów (naloty dywanowe pokazały, że było to marne zabezpieczenie). - Oblepiamy okna paskami z papieru. Podniecenie, zwariowany czas - notuje Maria Dąbrowska w dzienniku (31 sierpnia). To kolejne zalecenie władz - ma zapobiec wypadaniu szyb podczas wybuchów.

>> Ucieczka w humor . Nie wszystkie krążące wtedy na ulicach dowcipy dotyczyły polityki. Polacy naśmiewali się np. z ostrej wojny reklamowej, jaką toczyły ze sobą koncerny. W jednym bohaterami są: firma Olla (producent popularnych wtedy prezerwatyw) i Bayer (aspiryna): - Słyszałeś o nowej kampanii reklamowej Bayera? Wystawili na cmentarzu w stolicy pomnik z inskrypcją "Tu spoczywa Kowalski. Przeżył 102 lata, bo używał aspiryny Bayer". Nazajutrz Olla wymurowała obok jeszcze większy nagrobek z napisem: "Tu nikt nie spoczywa, bo jego ojciec używał prezerwatyw firmy Olla".

>> Polacy stają się dla siebie milsi . Na razie gazety publikują poradniki na wypadek wojny. - Bloki i domy muszą stanowić jakby jedną rodzinę. Sąsiedzi muszą się wspierać i w każdym wypadku iść sobie na rękę. Dawne swary i urazy muszą iść w zapomnienie! - czytamy w "Głosie Leszczyńskim" z 30 sierpnia.