Siedzę przy biurku i czytam tekst o... zgubnych skutkach siedzenia. "Piszę, więc siedzę. Czasem sześć godzin, czasem osiem. Idę do domu i siadam, by zjeść i, by obejrzeć telewizję (...). Okazuje się, że w ten sposób, skracam sobie życie o kilka lat" - wyznaje w "Guardianie" dziennikarka i pisarka Rose George.

Brytyjka postanawia coś z tym zrobić. Najrozsądniejsze wydaje jej się sprawienie sobie biurka - bieżni (po polsku nie ma jeszcze dobrego odpowiednika dla treadmill desk). Wygląda jak bieżnia do biegania na siłowni, która w miejscu uchwytów i wyświetlacza, ma blat, na którym stawia się komputer. - Dzisiaj przeszłam cztery mile (6,5 km), z prędkością 2 mil/godz. (ok. 4 km/godz. Odpowiedziałam na maile, napisałam post na bloga i zrobiłam research. Zaczyna mi to wchodzić w krew - pisze George.

Potraktowałabym to jak lekkie dziwactwo, gdyby nie badania kanadyjskiej badaczki Julii Coté. Specjalistka od kinezjologii z McGill University radzi: pracuj i maszeruj. I przedstawia wyniki swojego eksperymentu. Jego uczestnicy pisali na komputerze - jedni siedząc, inni maszerując po bieżni. Naukowcy zmierzyli aktywność ich mięśni szyi, ramion, przedramion, nadgarstków i dolnej partii pleców. Ci maszerujący odczuwali mniejszy dyskomfort, bo ich mięśnie były mniej obciążone. Recepta, według Coté, jest oczywista - w miejscach pracy powinny pojawić się stanowiska łączące bieżnię z biurkiem.

Siedzenie to palenie naszych czasów

W ogóle, jak się zagłębić w temat siedzenia, robi się trochę niemiło. - Siedzenie to palenie naszych czasów. Jest bardziej zabójcze - przekonuje Nilofer Merchant, bizneswomen i wykładowczyni w Standford (świetne wystąpienie z konferencji TED , która odbywa się co roku w Kalifornii. Wybitni i nietuzinkowi ludzie, eksperci w swoich dziedzinach, naukowcy, aktorzy, pisarze mają 18 minut, by opowiedzieć o czymś, co według organizatorów jest "ideą wartą szerzenia").

Na co dzień niewiele o tym myślimy, ale rzeczywiście większość życia spędzamy siedząc. Nie widzimy w tym nic niepokojącego, w końcu wszyscy tak robią. A naukowcy nie mają wątpliwości - długotrwałe siedzenie skraca życie. Według badaczy z Australii u osób, które siedzą 11 godzin dziennie, ryzyko śmierci wzrasta o 40 proc. w porównaniu z tymi, którzy siedzą tylko przez cztery godziny. Długotrwałe siedzenie zaburza metabolizm, zwiększa ryzyko wystąpienia otyłości, chorób serca i cukrzycy.

Eksperyment: idę z laptopem na siłownię

Tylko, czy jednoczesne pisanie i maszerowanie jest w ogóle możliwie? Biorę laptopa i idę to sprawdzić do siłowni (Fitness Park), która działa w budynku, gdzie mieści się redakcja "Metra". Zuzanna Staniaszek, instruktorka siłowni i fitness, zgadza się na eksperyment. Jestem zupełną nowicjuszką (wolę rower), więc ustawiamy spokojne tempo bieżni - 2 km/h. Komputer udaje się nam wpasować w miejsce wyświetlacza. Nie jest do końca stabilny i trzeba go podtrzymywać ale na potrzeby eksperymentu to wystarczy. Zaczynam maszerować a raczej uczę się stawiać kroki na bieżni. Kiedy wydaje mi się, że złapałam tempo, próbuję napisać kilka zdań. Coś tam nawet klecę, ale od razu wiem, że nic sensownego z tego nie wyjdzie. Za bardzo skupiam się na chodzeniu.

Za to profesjonalistce łączenie obu czynności idzie gładko. Przy najniższej prędkości, bez trudu wpisuje kolejne zdania: "Jestem na bieżni. Bardzo się cieszę, że mogę wziąć udział w tym eksperymencie (. Zwiększyła się prędkość. Jest o wiele przyjemniej. Zaraz zwiększymy do 4 km/h. O! To już większe wyzwanie". Instruktorka po bieżni szła płynnie, a nad klawiaturą panowała tak, że bez trudu pisała z polskimi znakami i emotikonami.

Zuzannie Staniaszek pomysł łączenia pracy biurowej z maszerowaniem się podoba. - Dla zdrowia to by było lepsze. Ale jeśli ktoś chce trenować na poważnie, to powinien się tylko na tym skupić - podkreśla.

Siadam przy biurku trochę zgaszona. Bo nawet jeśli polscy pracodawcy i producenci mebli biurowych, podłapią pomysł (wątpliwe, ale zawsze), to może się on okazać nie dla mnie. Ale znajduję w sieci zdjęcie biurka połączonego z rowerem i oddycham z ulgą. Jest i dla mnie nadzieja.