Agatha Christie stwierdziła w jednym z wywiadów: - Gdy piszę powieść kryminalną, niemal na każdej stronie przychodzą mi do głowy nowe pomysły. Często jeszcze w połowie książki zmieniam mordercę.

Brytyjscy naukowcy ripostują: - Ułożyliśmy równanie, które pomoże czytelnikowi zgadnąć, kto zabił.

Wzór na zabójcę u Agaty ChristieWzór na zabójcę u Agaty Christie 

Trójka ekspertów z uniwersytetów w Belfaście i Exeter porządnie się przy tym równaniu napracowała. Przeanalizowali 27 powieści Christie, w tym te najsłynniejsze, jak "Morderstwo w Orient Ekspresie" czy "Śmierć na Nilu". Zebrali dane o motywach, metodach i miejscach zbrodni, relacjach zabójców z ofiarami, a nawet o środkach transportu pojawiających się w książkach. Szukali wzorów, analizując płeć winowajcy i detektywa (Herkules Poirot czy panna Marple). Policzyli, ile razy zabójca został wspomniany w każdym z rozdziałów. Pogrupowali informacje i ustalili prawidłowości, które pomagają ustalić sprawcę.

Reguła, którą znaleźli naukowcy

Badacze znaleźli kilka wyraźnych zależności. Po pierwsze (co nie zdziwi miłośników kryminałów) morderca jest prawie zawsze emocjonalnie związany z ofiarą. Łączą ich albo więzy krwi albo małżeństwo.

Ważną wskazówką jest główny środek transportu w powieści - łodzie i samoloty to raczej zabójca, samochody i pociągi - zabójczyni.

Liczy się miejsce zbrodni, np. domek na wsi to 75 proc. pewności, że morduje kobieta. Dusicielami są u Christie raczej panowie (także tacy, którzy mają wspólniczkę w zbrodni). Mężczyźni (a już szczególnie lekarze) są w ogóle bardziej brutalni, częściej np. dźgają ofiary. Kobiety raczej stosują truciznę. Winowajczynie bywają demaskowane poprzez jakiś przedmiot, porzucony na miejscu zbrodni, winowajcy raczej dzięki zebranym przez detektywa informacjom i dedukcji.

Zabójca pojawia się w pierwszej połowie książki

By odgadnąć, kto zabił, warto być wyczulonym na to, kiedy poszczególne postaci zostają wprowadzone na karty książki. Zabójcy zawsze pojawiają się w pierwszej połowie opowieści, bardzo często nawet w jednej piątej.

Kluczowy jest też język, jakim są opisani. Badacze przeanalizowali fragmenty tekstu za pomocą programu, który odczytuje uczucia i intencje autora. Okazuje się, że Agatha Christie opisywała zabójczynie (w pierwszych wzmiankach) negatywnie, zabójców - neutralnie lub pozytywnie.

- Dzięki ustalonym przez nas tropom można naszkicować portret psychologiczny sprawcy. I odrzucać kolejnych podejrzanych, którzy nie pasują - mówi dziennikowi "Guardian" Brett Jacob, jeden z autorów analizy.

Nietypowe badanie zleciła naukowcom stacja telewizyjna Drama, by uhonorować zbliżającą się 125. rocznicę urodzin wybitnej pisarki (15 września).

Zobacz również: "Tabloid. Śmierć w tytule" - kryminał bez fikcji