Produkcja nosi tytuł "Vinyl" i zabiera nas w czasie do lat 70., kiedy na ulicach Nowego Jorku trwa permanentna impreza muzyczna. Tu każda nuta jest dozwolona - rock, hip-hip, dopiero kwitnący punk czy wtedy jeszcze nieobciachowe disco - a życie towarzyskie wiruje z prędkością czarnej płyty obracającej się w gramofonie. To miasto nigdy nie zasypia, bo wieczorami na całonocne party ciągną do klubów pielgrzymki fanów z różnych sfer - wystylizowane kobiety z ostrym makijażem, dziani faceci w limuzynach z przyciemnianymi szybami, ale też promotorzy ekstrawaganckiej mody z afro na głowie zamiast ulizanej grzywki, w podkoszulkach z wyzywającym dekoltem, wydmuchujący z ust chmurkę przetrawionej marihuany. Przewodnikami po tym dziwnym świecie są skandalista Jagger, który amerykański muzyczny światek tamtych lat poznał na własnej skórze jako frontman Rolling Stonesów oraz Scorsese - epatujący w swoich filmach gorszącą prawdą o przykładnej Ameryce, żeby wspomnieć tutaj kultowego "Taksówkarza" czy wstrząsające "Ulice nędzy".

Głównym bohaterem "Vinylu" jest Richie Finestra (w tej roli dwukrotny zdobywca Emmy Bobby Cannavale) - wpływowa gruba ryba muzycznego show-biznesu, która z pozycji szefa wytwórni płytowej bryluje w towarzystwie pięknych kobiet, zdolnych muzyków i zna każdego w tym mieście. Apodyktyczny w pracy, kochliwy na tyłach sceny Finestra wzbudza sympatię kiczowatym wyglądem - z "kajdanem" u szyi i okularami na pół twarzy bardziej przypomina Elvisa niż Jaggera, ale kiedy z furią rozbija gitarą kineskopowy telewizor, widać że w jego żyłach płynie gorąca krew Rolling Stonesów.

Twórcom serialu zależało na pokazaniu współczesnemu widzowi nowojorskiego klimatu sprzed kilku dekad. Miasta, które zdobiły malowidła graffiti, które hołubiło muzycznych idoli, i które dawało schronienie ludziom sztuki - To nie było dobre miejsce do życia, zwłaszcza dla osób, którzy utrzymywali rodziny - mówi o tamtym Nowym Jorku Jagger. - Jeśli byłeś singlem i w dodatku muzykiem, sprawy układały się nieco inaczej. Z Andym Warholem zrobiliśmy razem kilka okładek płyt i spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Dla mnie to było niesamowite miejsce.

Jeśli jesteście ciekawi, jaka atmosfera panowała wtedy na koncertach, które przeboje były na topie i jaki dress code obowiązywał na klubowych imprezach, dziewięcioodcinkowy serial "Vinyl" z pewnością zaspokoi tę ciekawość. Scorsese wiernie dokumentuje minioną epokę, natomiast Jagger zaprasza do udziału w filmie swojego syna Jamesa i obsadza go w roli Kipa Stevensa, wokalisty zmyślonej kapeli The Nasty Bits. Będzie można się więc przekonać, czy - jeśli chodzi o ekspresję sceniczną - syn-aktor poszedł w ślady ojca-muzyka.

Na ekranie zobaczymy również Davida Bowiego, Lou Reeda czy Johna Lennona - wszyscy nieżyjący artyści pojawią się w serialu, grając samych siebie z czasów największej popularności.

Pierwszy, pilotażowy, odcinek do zobaczenia w HBO w poniedziałek o godz. 20.10. Powtórki w środę (21.50) i sobotę (21.45) oraz w ciągu tygodnia na kanale HBO 2.