Załoga po wylądowaniu w Bergen wezwała policję.

Miejscowi funkcjonariusze poinformowali, że na pokładzie było pięciu pijanych mężczyzn,  zatrzymano jednak tylko dwóch. Jak mówił w rozmowie z portalem "The Local Norway" jeden z policjantów, wzywanie służb do pijanych pasażerów to nietypowa sytuacja.

- Ograniczona powierzchnia samolotu spowodowała, że zachowanie agresywnych pasażerów musiało być dla pasażerów bardzo nieprzyjemne - stwierdził Morten Kronen, rzecznik policji.

W związku z zachowaniem mężczyzn, dostali oni dożywotni zakaz lotów liniami Wizz Air.

-  Podczas lotu pasażerowie złamali prawo lotnicze i nie postępowali zgodnie z instrukcjami przekazywanymi przez członków załogi. Wizz Air nie toleruje tego typu nadużyć i zachowań łamiących prawo. Priorytetem jest dla nas bezpieczeństwo pasażerów, załogi oraz samolotu - mówiła z rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Anna Robaczyńska, przedstawicielka przewoźnika.

Linia Wizz Air zamierza także wytoczyć Polakom pozew w norweskim sądzie.