Koledzy z Politechniki Warszawskiej - Paweł Woźniak i Rafał Chałupczyński zainteresowali się samolotami bezzałogowymi 5 lat temu. Dołączyli do lotniczego koła naukowego (MelAvio), gdzie przygotowywali się do najbardziej wówczas zaawansowanych zawodów międzynarodowych w dziedzinie bezzałogowców -  UAV Outback Challange. Zawody odbyły się w Australii w 2014 roku, chłopaki zajęli 10. miejsce. Rafał miał wtedy 23 lata, a Paweł 24.

Dzisiaj są właścicielami rozwijającą się firmy uAvionics, która tworzy samoloty bezzałogowe do długich misji. Co to znaczy?

Przeznaczeniem samolotów tworzonych przez Pawła i Rafała są inspekcje wszelkiego rodzaju infrastruktury przesyłowej, czyli sieci energetycznych czy gazociągów oraz patrolowanie autostrad i trakcji kolejowych. Samoloty mogą prowadzić długotrwałe obserwacje na granicy państwa, ponieważ w powietrzu utrzymują się aż 20 godzin - ich innowacyjność polega na długim lataniu i krótkim składaniu.

- Montaż podobnych samolotów trwa zwykle około 20 minut. Naszą konstrukcję składa się w dwie minuty – mówi Rafał. - Każdy model ma wbudowany aparat cyfrowy i urządzenie tworzące trójwymiarowe modele terenu poprzez skanowanie wiązką lasera.

Z pomysłu uAvionics korzystają nie tylko firmy posiadające infrastrukturę wymagającą okresowych inspekcji, ale także służby państwowe. Jednym z klientów są Wojskowe Zakłady Lotnicze, którym firma sprzedała trzy samoloty. W 2015 roku produkty uAvionics zostały nagrodzone przez szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

- Plany na przyszłość? Oczywiście ambitne. Zależy nam przede wszystkim na zajęciu sensownej pozycji na rynku w USA. Zważywszy na liczbę ciekawych tematów technologicznych, które się pojawiają, myślę, że nie skończymy na bezzałogowcach – mówi Rafał Chałupczyński.