"Gazza" był ogromnym piłkarskim talentem. Niestety, zupełnie nie poradził sobie z życiem w blasku fleszy. Już w trakcie swojej kariery był bohaterem licznych skandali, a po jej skończeniu było tylko gorzej.

Paul Gascoigne od lat zmaga się z uzależnieniem od alkoholu. Brytyjskie media często opisują jego pijackie wybryki. Głośna była m.in. sytuacja z 2008 r., gdy w hotelu Millenium w Liverpoolu zamówił stek, po czym zmienił swoje zamówienie na sam nóż. Obsługa mu go nie zaniosła, obawiając się, że chce on popełnić samobójstwo. Policja zastała natomiast „Gazze” próbującego utopić się w łazience.

"Legenda sięgnęła dna"

Wydawało się, że Gascoigne już niczym świata nie zaskoczy. Zdjęcia byłego piłkarza, które opublikował ostatnio dziennik „The Sun”, są jednak wyjątkowo szokujące. Paparazzi przyłapali go w ubiegłą niedzielę, gdy wracał z zakupów. Wysiadł z samochodu w samym szlafroku, z raną na czole i papierosem w ustach.

Jak relacjonuje gazeta, do sklepu wybrał się po gin, papierosy i środki przeciwbólowe. W pewnym momencie obsunął mu się niechlujnie założony szlafrok, odsłaniając genitalia. Były reprezentant Anglii nawet tego nie zauważył.

W dostaniu się na osiedle, pomogli mu sąsiedzi, bo on sam zapomniał kluczy. „Bardzo się o niego martwimy” – przyznają świadkowie zdarzenia. Podobnie, jak piłkarscy kibice na Wyspach. Nikt już nad Paulem Gascoigne się nie znęca i go nie wyśmiewa. Wszyscy widzą, jaką tragedię przechodzi i liczą, że uda mu się wygrać walkę z uzależnieniem. „Legenda sięgnęła dna. Teraz może być już tylko lepiej. Wierzę w Ciebie!” – to jeden z wpisów angielskich kibiców.