Okazuje się, że intencje Condorelli’ego wcale nie są złe ani nie jest na nikogo wściekły. Jest zupełnie inaczej. Gest ma przynieść mu szczęście i pozwolić nabrać pewności siebie.

Dziennikarze ze stacji CBC postanowili spytać go dlaczego to robi. Chłopak odpowiedział, że nauczył go tego w dzieciństwie ojciec. Kiedy jako ośmiolatek musiał mierzyć się w basenie ze starszymi zawodnikami, był bardzo sfrustrowany, że nie jest tak dobry i silny jak oni. Tata wymyślił wtedy sposób na podniesienie morale syna.

Za każdym razem, kiedy będziesz stawał przed słupkiem, pokaż im środkowy palec, a ja zrobię to samo – powiedział ojciec Condorelli’ego.

Lata temu gest pozwolił pływakowi uwierzyć w siebie, a dziś stał się rytuałem. Pokazuje go przed każdym skokiem do wody. Nie zrobił wyjątku nawet na Igrzyskach olimpijskich w Rio.

Santo Condorelli mówi, że kilka razy musiał już za to przepraszać i nie chciałby mieć żadnych problemów z organizatorami igrzysk, ale nie zamierza rezygnować ze swojego gestu.

Ciekawie jest patrzeć na reakcję innych, kiedy go wykonuję – dodaje sportowiec.