10 lat temu chory na ostrą niewydolność serca, Arthur Thomas umierał na szpitalnym łóżku. W tym samym czasie mąż i ojciec, Michael Stepien został zastrzelony podczas napadu rabunkowego. 

Jego serce trafiło do Arthura, ratując mu życie.

- Umierałem na szpitalnym łóżku, kiedy Michael oddał mi serce. Gdyby nie przeszczep zostałoby mi kilka dni życia - opowiada 72-latek.

 

Od tego czasu wdzięczny Thomas utrzymywał kontakt z córkami zmarłego Michaela. Chociaż nigdy się nie spotkali, wysyłali do siebie listy i składali świąteczne życzenia.

W ostatnim liście, córka Michaela - Jeni, poprosiła Thomasa, aby poprowadził ją do ślubnego ołtarza. Mężczyzna zgodził się bez wahania.

-To był dla mnie prawdziwy zaszczyt - powiedział.

Podczas ceremonii Thomas wziął dłoń panny młodej i położył na swoim nadgarstku, tak aby mogła wyczuć bicie serca swojego ojca.

Dzień po ślubie Jeni napisała na Facebook'u:

"To był najpiękniejszy dzień mojego życia. Udało mi się sprowadzić tatę do domu i mieć go na swoim ślubie. Spełniło się moje marzenie!".