Sytuacja, o której poinformowało MPK-Łódz, wydarzyła się w miniony piątek. Na oko 40-letni mężczyzna przyszedł, aby załatwić „ważną” sprawę. „Podczas spotkania z Kierownikiem Działu Obsługi Klienta mówi, że w ciągu ostatnich kilku lat zdarzało mu się podróżować komunikacją miejską w Łodzi „na gapę”. W sobotę wyjeżdża za granicę i prawdopodobnie nie wróci już do Polski. Twierdzi, że gryzie go sumienie i opuszczając Łódź nie chciałby czuć się jak oszust. Chciałby naprawić swoje błędy sprawiając, że MPK nie będzie przez niego stratne.” – czytamy w opisie zdarzenia na profilu łódzkiego MPK na Facebooku.

Mężczyzna dopytywał w jaki sposób mógłby zadośćuczynić swoim wcześniejszym przewinieniom. Kupno biletu jednorazowego nie załatwiało sprawy, a na wyrobienie imiennej karty nie miał czasu, więc stanęło na bilecie na okaziciela.

Na tym jednak historia się nie skończyła. Mężczyzna wrócił do punktu obsługi chwilę po tym, jak z niego wyszedł. Poprosił o nożyczki i przeciął swój nowy bilet na pół, przez co ten stał się bezużyteczny. Jedną część zabrał ze sobą, a drugą zostawił pracownikom MPK. Na odchodne zapytał jeszcze, czy wybaczą mu to, że zdarzało mu się jeździć bez biletu.

„Nie mamy żadnych danych tego mężczyzny, ale jesteśmy pod sporym wrażeniem jego zachowania i całej sytuacji. Dziękujemy za takie podejście do sprawy i życzymy wszystkiego dobrego – podsumowali całe wydarzenie przedstawiciele MPK.