Lecący z Indii Boeing 777 linii lotniczych Emirates miał w środę twarde lądowanie na międzynarodowym lotnisku w Dubaju. Podczas gaszenia pożaru zginął strażak. Według przewoźnika na pokładzie było 282 pasażerów i 18 członków załogi. Wszyscy pasażerowie zostali ewakuowani i nie odnieśli w wypadku  poważnych obrażeń.

Wśród pasażerów feralnego lotu był 62-letni Mohammad. Raptem 6 dni od tego wydarzenia los po raz drugi się do niego uśmiechnął. Hindus, który na co dzień pracuje w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, wygrał na loterii aż milion dolarów. Szczęśliwy los nabył w Dubaju, na tym samym lotnisku, z którego był ewakuowany.

Co ciekawe, dokładnie za 4 miesiące Hindus chciał przejść na emeryturę.

- Żyję skromnie. Teraz, gdy miałem odejść na emeryturę, czuję, że Bóg dał mi drugą szansę. Sprawił, że przeżyłem wypadek samolotu i pobłogosławił pieniędzmi, abym mógł robić dobre rzeczy - powiedział w wywiadzie dla "Gulf News".

Mohammad chce spędzić emeryturę w Indiach. Co zrobi z milionem dolarów? Zapowiedział, że przeznaczy je na pomoc potrzebującym.