Lider partii KOR-WiN nie miał oporów przed ucięciem sobie krótkiej drzemki nawet podczas obrad Parlamentu Europejskiego. Zdaje się więc, że chwila odpoczynku podczas spotkania z czeczeńskimi politykami to w jego przypadku nic nadzwyczajnego.

Zdjęcie, na którym Janusz Korwin-Mikke znowu został przyłapany na drzemce, pewnie nie zrobiłoby takiej furory, gdy nie miejsce, w którym śpi. Polityk usnął bowiem na drewnianym stole ogrodowym...

Post został umieszczony na Twitterze przez Antona Shekhovtsova - eksperta Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu oraz Legatum Institute w Londynie. W zakresie zainteresowań naukowca są przede wszystkim nowe radykalne partie prawicowe w Europie, tendencje antydemokratyczne w Europie Środkowej i Wschodniej, nowa prawica w Rosji.

Mężczyzna to samo zdjęcie umieścił na Facebooku. W podpisie dodał, że selfie zostało wykonane przez Mariusza Piskorskiego - widocznego na zdjęciu - lidera partii Zmiana, który na początku tego roku został aresztowany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji.

Janusz Korwin-Mikke odpowiada w swoim stylu

W poniedziałek późnym wieczorem Janusz Korwin-Mikke odniósł się do sprawy na swoim profilu na Facebooku. Polityk nie czuje się zawstydzony całą sytuacją. Wręcz przeciwnie, przekonuje, że tylko on potrafi przyciągnąć uwagę mediów w taki sposób:

Politycy wyłażą za skóry, by media się nimi zajęły - i nic. A mnie wystarczyło, że poopalałem się na stole w Czeczenii (na trawie się nie da - tam więcej kamieni, niż trawy) a już o mnie piszą. Zwolenników wersji o alkoholu rozczaruję: Czeczenia jest krajem muzułmańskim - i w barze w restauracji jest pięć rodzajów soków i trzy rodzaje wody... Do jedzenia, oczywiście, pięć rodzajów baraniny.W Moskwie ludzie smutniejsi jakoś, niż w Czeczenii. Ciekawe - dlaczego? Jutro konferencja prasowa...