"Porno szyk" - tak określa się nurt w fotografii zapoczątkowany przez Richardsona. Artysta wykonuje ekskluzywne zdjęcia w tematyce porno, czym zdobył sobie wielu fanów, ale i równie dużo przeciwników. Współpracował nie tylko z tuzami celebryckiego świata - na czele z Beyonce i Leonardo DiCaprio - ale portretował także samego Baracka Obamę.

O pozaartystycznych ekscesach fotografa co jakiś czas robi się głośno. Szczególnie donośne zamieszanie miało miejsce dwa lata temu, kiedy Richardsona o molestowanie seksualne oskarżyła Emma Appleton. Ten odpowiadał z charakterystyczną pewnością siebie - twierdził, że jest niewinny, a wszystkie zarzuty to element "emocjonalnego polowania na czarownice".

Wydaje się, że z podobnych zawirowań Terry Richardson wyszedł praktycznie nienaruszony, bo wciąż fotografuje największe sławy. Tym razem przed jego obiektywem stanęła barbadoska piękność - Rihanna. Artysta nie zrezygnował ze swojego kontrowersyjnego stylu, a i sama piosenkarka idealnie wpisała się w konwencję. Sesja odbyła się dla magazynu "CR Fashion Book".

Podoba wam się?