Sztuczna inteligencja i to czy może ona mieć uczucia zbliżone do ludzkich to ostatnio modny temat w kinematografii. Podjęli się go między innymi twórcy filmów „Ex-machina”, „Morgan”, a ostatnio serialu „Westworld”. Brytyjski hit „Humans” jest jednak nieco inny, bo skupia się głównie na psychologicznym aspekcie tego zagadnienia, dzięki czemu trafia w gusta nie tylko fanów science-fiction, ale i dramatu.

W serialu przenosimy się do alternatywnej wersji teraźniejszości. W tym świecie za równowartość dobrego samochodu można kupić sobie robota zwanego syntetykiem, który wygląda dokładnie jak człowiek. Z tej możliwości skwapliwie korzystają właściciele fabryk, którzy nie będą musieli wypłacać robotom pensji, ale też rodziny potrzebujące pomocy przy codziennych obowiązkach. Tak właśnie dzieje się w przypadku Anity (Gemma Chan), którą kupuje zmęczony natłokiem domowych obowiązków Joe Hopkins (Tom Goodman-Hill). Decyzja nie podoba się jednak jego zapracowanej żonie Laurze (Katherine Parkinson). Kobieta nie ufa Anicie i ma wrażenie, że syntetyk odczuwa dużo więcej niż zapewniają o tym jego producenci.

Obok głównego wątku Anity poznajemy też cały przekrój innych syntetyków, czasem idealnie wpasowujących się w społeczeństwo.

W przeciwieństwie do większości tego typu produkcji „Humans” nie szuka odpowiedzi na pytanie czy roboty chciałby zawładnąć światem. Zamiast tego stara się pokazać, co dzieje się z ludźmi, którzy dostają do dyspozycji syntetyki wyglądające dokładnie tak samo jak oni. Okazuje się, że bardzo wiele osób za pomocą robotów będzie próbowało zaspokoić swoje najmroczniejsze instynkty i z łatwością przyjmie tłumaczenie, że to tylko maszyna. Pytanie, co jeśli ta maszyna też czuje?

Pierwszy sezon serialu „Humans” będzie powtórnie emitowany od 3 listopada w każdy czwartek o godz. 21 na kanale AMC.