Justin na pomysł bardzo nietypowej zastawy wpadł po śmierci swojego dziadka. Jak sam podkreśla, jego śmierć była bardzo smutnym, ale zarazem ważnym wydarzeniem w jego życiu, przez które zaczął spoglądać na świat z nieco innej perspektywy. 

- Chciałem w jakikolwiek sposób zachować namacalne wspomnienie po dziadku. Chciałem, aby śmierć nie była końcem wszystkiego. W końcu chciałem stworzyć dzieło sztuki, które pozwoliłoby zrozumieć nieuniknioną konfrontację pomiędzy życiem a śmiercią - mówił Amerykanin w rozmowie z serwisem "The Guardian".

Mężczyzna, który zawodowo zajmuje się wytwarzaniem ceramiki, wpadł na pomysł, aby do masy, z której produkuje się naczynia, dodać sproszkowane kości zmarłych osób. W tym celu Justin kupił w internecie kawałki kości 200 osób.

 

- Z doświadczenia, jakie nabyłem wytwarzając ceramikę wiem, że w przeszłości proszek kostny był dodawany do masy. Dzięki temu była ona bardziej zwarta i podatna na kształtowanie - wyjaśnia Amerykanin. 

Wytworzenie zastawy dla ośmiu osób zajęło Justinowi 4 miesiące. W końcowym etapie mężczyzna włożył gliniane naczynia do pieca rozgrzanego do temperatury 2400 Celsjusza. W wyniku tego zabiegu uzyskał bladoniebieskie i funkcjonalne kubki, talerze i miski. 

Zainteresowanie jest ogromne

Kolejnym krokiem, jaki postawił Amerykanin, było zaproszenie na kolację grupy znajomych. Oczywiście każde z dań było serwowane na naczyniu, które zawierało w swoim składzie sproszkowane kości. 

-  Na stole znalazły się m.in. polędwiczki wieprzowe, szparagi i sałatki. Goście chwalili jakość dań. Kiedy dowiedzieli się, z czego zrobione są naczynia, ku mojemu zdziwieniu, bardzo im się ten pomysł spodobał - opowiada Justin Crowe.

Jak sam podkreślił, takie naczynia mogą być niezwykłą pamiątko po zmarłej osobie, ale przede wszystkim, jest to trafiona alternatywa urny, która z prochami bliskiej osoby stała by bezużyteczna na półce lub kominku.

Amerykanin planuje w przyszłość produkować podobne naczynia na zamówienie. Mężczyzna jest obecnie na etapie otwierania własnej firmy i zdobywaniu odpowiednich pozwoleń.

Podobno zainteresowanie jest ogromne...