Amerykanie uwielbiają tworzyć remake’i azjatyckich hitów kinowych. Dotąd tyczyło się to głównie horrorów – adaptacji doczekały się między innymi japońskie „The Ring” i „Dark water” oraz tajski „The Shutter”, a „Klątwa” nawet dwukrotnie (w 2004 i 2020 roku). Nic więc dziwnego, że postanowiono wziąć na warsztat również „Parasite”. W przypadku dzieła Joon-ho Bonga nie mamy jednak do czynienia z niskich lotów horrorem przepełnionym jump scare’ami. „Parasite” to jeden z tych filmów, które zdobyły uznanie zarówno widzów, jak i krytyków, o czym najlepiej świadczy zdobycie Złotego Globu oraz aż sześć nominacji do Oscara, w tym w kategorii Najlepszy film nieanglojęzyczny. „Boże ciało” Jana Komasy ma naprawdę poważnego przeciwnika.

Parasite - powstanie serial HBO

Dobrych wiadomości na temat serialowej adaptacji „Parasite” jest kilka. Przede wszystkim w proces ma być zaangażowany reżyser oryginału Joon-ho Bong. Po drugie, reżyserem serialu ma być Adam McKay, czyli laureat Oscara za „The Big Short”. Po trzecie, za całość odpowiada stacja HBO, której z pewnością nie można zarzucić braku dbałości w swoich produkcjach. O nabycie praw do adaptacji zabiegał również Netflix, ale w tym przypadku musiał obejść się smakiem. W tym momencie niestety nie wiadomo, czy serialowy „Parasite” opowie w bardziej szczegółowy sposób historię znaną z tego kinowego, czy może skupi się na dalszych losach bohaterów obrazu Bonga.

 

„Parasite” jest najwyżej ocenianym (średnia 96 punktów) filmem z 2019 roku w serwisie Metactitic. Film zarobił ponad 130 milionów dolarów na całym świecie, a w Polsce jest najchętniej oglądanym filmem azjatyckim od czasów… „Wejścia smoka” z Brucem Lee. „Parasite” ma też sporą szansę na Oscara (lub kilka) – został bowiem nominowany w aż sześciu kategoriach: Najlepszy film, Najlepszy reżyser, Najlepsza scenografia, Najlepszy montaż, Najlepszy film nieanglojęzyczny (w tej kategorii jednym z jego przeciwników będzie „Boże ciało”) oraz Najlepszy scenariusz oryginalny.