Gwyneth Paltrow jest kojarzona głównie ze swoimi dokonaniami aktorskimi (w ostatnim czasie przede wszystkim z występów w kolejnych częściach „Iron Mana” i „Avengersów”), ale na tym jej aktywność zarobkowa się nie kończy. W 2008 roku Paltrow założyła sklep internetowy o nazwie Goop, oferujący szeroko pojęte produkty ekologiczne. W ostatnim czasie przeżywał on prawdziwe oblężenie, ponieważ do sprzedaży trafiły świece zapachowe, które sama aktorka określiła jako „o zapachu mojej waginy”.

Tego typu porównanie jest niczym więcej, niż tylko chwytem marketingowym. Zapach świecy jest efektem zmieszania kilku składników: bergamotki, pelargonii, drzewa cedrowego, róży damasceńskiej i nasion piżmianu. „Zapach waginy” to wyłącznie skojarzenie samej Paltrow, ale jak widać to wystarczyło, aby pierwsza partia świec momentalnie się wyprzedała. I to pomimo wcale nie tak niskiej ceny – za niecałe 300 gramów świecy należało zapłacić około 280 złotych.

Gwyneth Paltrow i 'świece o zapachu waginy'Gwyneth Paltrow i 'świece o zapachu waginy' materiały prasowe

I jeśli idea sprzedawania produktów dzięki takim skojarzeniom wydaje się komuś absurdalna, to powinien przypomnieć sobie przypadek niejakiej Belle Delphine. Owa osobowość internetowa (to określenie chyba najlepiej pasuje) jakiś czas temu postanowiła sprzedawać… wodę, w której wcześniej brała kąpiel. Niewielkie słoiczki w cenie kilkudziesięciu dolarów każdy sprzedawały się świetnie, a na popyt nie wpłynęły opinie niezadowolonych klientów, którzy skarżyli się na to, że dostali opryszczki. Być może używali produktu niezgodnie z instrukcją obsługi?

Gwyneth Paltrow i 'świece o zapachu waginy'Gwyneth Paltrow i 'świece o zapachu waginy' materiały prasowe