Czas obchodzi się z Eminemem łaskawie. Nie dość, że gość wygląda, jakby prawie się nie starzał, to jeszcze jego muzyka spotyka się z tak ciepłym przyjęciem, jak na początku obecnego stulecia (w maju minie dokładnie 20 lat od momentu ukazania się w sprzedaży albumu „Marshall Mathers LP”, z którego pochodzą takie hity jak „Stan” oraz „The Real Slim Shady”).

Teraz Eminem bez żadnej wcześniejszej zapowiedzi wydał nowy album

Ci, którzy nie mogli się doczekać na nową muzykę od Eminema, otrzymali dziś nieoczekiwany prezent. Raper z Detroit zaskoczył wszystkich i bez uprzedzenia wydał nowy album. I to nie byle jaki, bo „Music to be murdered by” nie jest singlem z remiksami ani krótką EP-ką, a pełnoprawną, długą płytą, składającą się z dwudziestu utworów. Album od razu trafił w całości nie tylko na serwisy streamingowe, ale także na YouTube.

Większość utworów na „Music to be murdered by” Eminem wykonuje samodzielnie, ale znalazło się też miejsce dla kilku gości – zarówno tych ze świata rapu (Royce Da 5’9”, Juice WRLD, Anderson. Paak), jak i z nieco innej bajki (Ed Sheeran). Pierwszym utworem z albumu, do którego nakręcono klip, jest „Darkness”:

 

Wydawanie albumów bez wcześniejszych, szumnych zapowiedzi nie jest dla Eminema całkiem nowym zabiegiem. Sytuacja wyglądała podobnie w przypadku poprzedniego wydawnictwa, czyli „Kamikaze”, które ujrzało światło dzienne pod koniec sierpnia 2018 roku.