„Sala samobójców” z Jakubem Gierszałem w roli głównej zadebiutowała w 2011 roku. Mało kto się spodziewał, że reżyser wróci do tego tytułu po kilku latach – sequele robi się wszak w myśl zasady „kuj żelazo, póki gorące”, o czym świadczy chociażby seria „Listy do M”. Komasa zdecydował się jednak ponownie sięgnąć po „Salę samobójców”, dodając do tytułu słowo „Hejter”.

 

Sala samobójców. Hejter. O czym jest ten film?

Oficjalny opis dystrybutora:

Tomek (Maciej Musiałowski), student prawa Uniwersytetu Warszawskiego, zostaje przyłapany na plagiacie i wydalony z uczelni. Postanawia jednak ukrywać ten fakt przed światem i nadal pobiera pomoc finansową od państwa Krasuckich (Danuta Stenka, Jacek Koman) – rodziców Gabi (Vanessa Aleksander), przyjaciółki z czasów dzieciństwa. Kiedy oszustwo wychodzi na jaw, skompromitowany chłopak traci zaufanie i życzliwość swoich dobroczyńców. Przepełniony gniewem i żalem, oddzielony od Gabi, w której skrycie podkochuje się od lat, Tomek planuje zemstę na Krasuckich. Szansa pojawia się, kiedy otrzymuje pracę w agencji reklamowej, a wraz z nią dostęp do najnowszych technologii i tajemnic stołecznej elity. Pod pozorem obowiązków zawodowych Tomek zaczyna inwigilować Krasuckich, aktywnie włączonych w kampanię polityczną kandydata na prezydenta stolicy – Pawła Rudnickiego (Maciej Stuhr). Wkrótce plan internetowego hejtera zaczyna nabierać coraz realniejszych kształtów, a droga do jego realizacji wiedzie przez wirtualny świat popularnej gry komputerowej.

Reżyserem obrazu jest Jan Komasa, a scenariusz do niego napisał Mateusz Pacewicz. Efekty pracy tego duetu mogliśmy oglądać przy okazji doskonale przyjętego „Bożego ciała” – miejmy nadzieję, że panowie nie obniżą lotów. Premiera filmu została zaplanowana na marzec 2020 roku.