"Szybcy i wściekli" (mowa o całej serii, nie o pierwszym filmie z 2001) to prawdziwy fenomen. Chociaż każda z kolejnych odsłon ma coraz mniej wspólnego z oryginałem (i jednocześnie ze zdrowym rozsądkiem), to może się pochwalić coraz lepszymi wynikami finansowymi - siódmej i ósmej części udało się przekroczyć barierę miliarda dolarów wpływu.

Nic więc dziwnego, że franczyza się rozrasta - "Szybcy i wściekli" to już nie tylko kolejne odsłony przygód Toretto i ekipy ("dziewiątka" trafi na ekrany kin w maju 2020 roku, a "dziesiątka" rok później), ale także projekty poboczne. Powstał serial animowany, a także spin-off w postaci filmu "Hobbs i Shaw". I na tym nie koniec, bo właśnie pojawiła się informacja o kolejnej historii w świecie "Szybkich i wściekłych". Takiej, w której wszystkie czołowe postaci to kobiety.

 

Kobieca wersja "Szybkich i wściekłych" - czy to w ogóle ma sens?

O tym, że powstaje scenariusz kobiecej wersji "Szybkich i wściekłych", poinformował sam Vin Diesel - ma być ukończony "w przyszłym miesiącu", a odpowiadają za niego (oprócz Diesla) Nicole Perlman, Lindsey Beer i Geneva Robertson-Dworet. I to w zasadzie wszystko, co na tym etapie wiadomo na temat tego projektu. Efekt finalny ma trafić na ekrany kin już po wspomnianej "dziesiątce", a więc zapewne nie wcześniej, niż w drugiej połowie 2021 roku.

Na pierwszy rzut oka pomysł wydaje się dość niefortunny. W ostatnich latach twórcy filmów wielokrotnie próbowali zabiegu pod tytułem "kobieca wersja znanego filmu", co w najlepszym przypadku kończyło się niezbyt zadowalającymi wynikami finansowymi (tak było z "Ocean's 8" z Sandrą Bullock, Anne Hathaway i Cate Blanchett), a w najgorszym - totalną klapą całego projektu (jak z "Pogromcami duchów" z 2016 roku). Więcej na ten temat TUTAJ.

Z drugiej jednak strony na przestrzeni lat w serii pojawiło się kilka postaci kobiecych, które nie pełniły jedynie tła dla rządzących na ekranie facetów (chociaż takie też się pojawiały, ale najczęściej na kilka sekund - po to, aby w seksowny sposób dać znak do rozpoczęcia wyścigu). Letty w wykonaniu Michelle Rodriguez to harda dziewczyna, która w żaden sposób nie ustępowała męskim bohaterom, a cyberterrorystka Cipher (Charlize Theron) była zdecydowanie groźniejszym przeciwnikiem dla ekipy Toretto, niż bardziej śmieszni, aniżeli straszni gangsterzy z pierwszych odsłon serii. W mniej i bardziej ważne postaci kobiece na przestrzeni lat wcielały się także między innymi Gal Gadot, Jordana Brewster i Nathalie Emanuel. Istnieje zatem szansa, że powstający scenariusz nie będzie przyczynkiem do "kobiecego remake'u", a historią, która skupi się na postaciach od lat obecnych w serii. I jeśli rzeczywiście tak się stanie, to projekt ma szanse powodzenia. Pozostaje mieć nadzieję, że twórcy wyciągnęli wnioski z historii wspomnianych "Pogromców duchów".