John Dillinger z najnowszego dzieła autora "Informatora" i "Aviatora" to bohater romantyczny. Buntownik "z powodem", mszczący się na wymiarze sprawiedliwości - za szczenięcą kradzież odsiedział niemal dziewięć lat. Teraz Robin Hood z Chicago elegancko przeskakuje przez kontuary, wyciąga kasę z bankowych sejfów, nie rusza pieniędzy klientów, zakładniczkom użycza swego szykownego płaszcza (z kapeluszem rzadziej się rozstaje), a pieniędzmi równo dzieli się z kolegami. Zrabował łącznie 300 tys. dol. (co w latach 1933-34 było prawdziwą fortuną!), a w świetle fleszów błyszczą nawet jego kajdanki. Przystojny, zakochuje się raz i to od pierwszego wejrzenia. Dla wybranki, uroczej szatniarki, jest gotów zrobić wszystko. "Kocham bejsbol, filmy, dobre ciuchy, whiskey, szybkie samochody i... ciebie" - deklaruje. Uroczy, dowcipny, jest królem życia. Niczego się nie boi. "Nie są wystarczająco twardzi, bystrzy, ani szybcy" - mówi o policjantach. Kiedy dla kaprysu odwiedza posterunek, gdzie toczy się dochodzenie w jego sprawie, pyta funkcjonariuszy, jaki jest wynik meczu. Bejsbolowego, oczywiście.

Mimo licznych scen akcji, film nigdzie się nie spieszy, co pozwala dokładnie przyjrzeć się tłu. Poza budynkami, fordami, strojami, samolotami i plującymi non stop ogniem Tommy gunami - a wszystko to uwiecznione kamerą HD, nadającą mrocznym ujęciom szczególnej głębi - odnajdziemy tu inne smaczki epoki. Radio trzeszczy o kontuzji najsławniejszego bejsbolisty wszechczasów, Babe Rutha. Policjanci zastanawiają się, które z dwóch klimatyzowanych kin Chicago wybierze Dillinger. Czy obejrzy obraz z Shirley Temple, czy "Wielkiego gracza", w którym gangster Clark Gable kończy tragicznie, ale z klasą ("Nigdy nie poszedłby na film z Shirley Temple" - zauważa jeden z agentów). W innej scenie bohater wychodzi podczas seansu "Zwariowanych melodii", gdy widownia ryczy ze śmiechu - to musiał być jeden z pierwszych pokazów popularnego po dziś dzień cyklu. Miłosną piosenką przestępczej pary jest zaś klasyk "Bye Bye Blackbird" Raya Hendersona.

Działalność Dillingera, który uciekając z więzienia, potrafił je "przy okazji" obrabować, przyczyniła się do zmian w prawie federalnym. To dzięki niemu świat usłyszał o Johnie Edgarze Hooverze i to przez niego dyrektor FBI wypowiedział "pierwszą w historii USA wojnę z przestępczością". Reżyser podszedł do inspirującej kino (i nie tylko - trzeba wspomnieć popularny zespół metalowy The Dillinger Escape Plan) postaci z. szacunkiem. Napisany na podstawie dokumentalnej powieści Bryana Burrougha scenariusz podobno jest najbliższy prawdzie ze wszystkich dotychczasowych filmowych biografii sławnego gangstera. Urodzony w 1963 r. Depp, który wcielił się postać Wroga Publicznego numer 1, gra z weną właściwą szalonemu 31-latkowi, jakim w momencie śmierci był Dillinger. Choć u boku ma nagrodzoną Oscarem Marion Cotillard, znacznie ciekawszą rolą jest ta Christiana Bale'a. Pomijanego przez popkulturę bohatera reżyser przedstawia jako ambitnego, kompetentnego policjanta i nie rzuca go na pożarcie widowni. Paradoksalnie, kibicować możemy i jemu, i przestępcy. "Wrogowie publiczni" to poważne kino. rozrywkowe, z pięknymi zdjęciami, fascynującą scenografią i zgrabnymi dialogami, upamiętniające jakże ciekawy okres w historii USA. Znając gusta Akademii Filmowej, będzie jakiś Oscar!

Wrogowie publiczni

 

John Dillinger (1903-34) . Wróg publiczny nr 1. Niebezpieczny przestępca, zabójca kilku policjantów, dwukrotnie uciekał z więzienia. Mann zapomniał opowiedzieć o pierwszym małżeństwie Dillingera (szybko zakończonym rozwodem), jego dezercji z armii, o bolesnej kuracji rzeżączki, a także o tym, że prostytutka Polly nie była tylko "koleżanką".

 

George "Baby Face" Nelson (1908-1934) . Oficjalnie: Lester Joseph Gillis. Ginie na początku "Wrogów publicznych", lecz scena nie ma wiele wspólnego z historyczną prawdą. Baby Face został zastrzelony już po śmierci Dillingra i wcale nie zmarł podczas ucieczki na polu, lecz - wielokrotnie raniony - w łóżku, u boku żony. Nie przeszkadzało mu zabijanie postronnych świadków, ale "prywatnie" był oddanym mężem i ojcem. Bohater kilku filmów, w tym wcielił się w jego postać Stephen Graham.

 

"Pretty Boy" Floyd (1904-1934) . Czyli Charles Arthur Floyd, tytułowy bohater wiekopomnej piosenki Woody'ego Guthriera, przydomek zyskał dzięki raportowi policyjnemu ("zwykły chłopak - ładny, z policzkami niczym jabłka"). To do jego pseudonimu przewrotnie nawiązywała nazwa popularnej w latach 90. kapeli Ugly Kid Joe. Podobnie jak "Baby Face", nie cierpiał swojego pseudonimu. Na pogrzeb sławnego gangstera przyszło 30 tys. mieszkańców stanu Oklahoma. We "Wrogach publicznych" pięknisiem jest Channing Tatum.

 

Harry "Pete" Pierpont (1902-1934) . Hospitalizowany w młodości w szpitalu psychiatrycznym, szybko trafił za kratki. Podobnie jak każdy z bohaterów tej "ramki", zbiegł z więzienia stanowego w Michigan (scena otwierająca film). Skończył na krześle elektrycznym. W postać wcielił się David Wenham.

 

John "Red" Hamilton (?-1934) . Urodzony w Kanadzie, wielokrotnie postrzelany przez policjantów, ostatnią kulę otrzymał podczas ucieczki samochodem wraz z Dillingerem i Van Meterem. Bohater opowiadania Stephena Kinga, w filmie sportretowany przez Jasona Clarke'a.

 

Charles Makley (1989-1934) . Najstarszy z gangu, "karierę" rozpoczął po trzydziestce. Zginął podczas próby ucieczki przed elektrycznym krzesłem, z pistoletem z mydła w dłoni. W przerwach między rabunkami pracował jako sprzedawca i agent ubezpieczeniowy.