Mroczna i chłodna Skandynawia

To w ostatnich latach geograficzna stolica europejskiego kryminału . Jego królewską parę stanowią Mikael Blomkvist oraz Lisabeth Salander. On - przystojny, choć już nie pierwszej młodości dziennikarz, ona - nieprzewidywalna, wściekle inteligentna, ale i zmagającą się ze swoimi problemami hakerka. To jedni z najciekawszych i najlepiej odmalowanych bohaterów powieści kryminalnej. Autor Stieg Larsson doprawił ją dodatkowo polityką, cyberpunkiem, obserwacjami społecznymi i skrzącym się romansem. Więc choć każda z trzech części trylogii Millenium liczy sobie kilkaset stron, to wciąga oraz bije rekordy sprzedaży. Według medialnych plotek, zainteresowanie ekranizacją wyrazili już Quentin Tarantino i Brad Pitt. My wciąż czekamy na przekład trzeciej części. Zanim się ukaże, warto sięgnąć po innych autorów z długiej, skandynawskiej listy. Najbardziej znany jest Henning Mankell, który inspirując się kryminałami Chandlera, stworzył postać wiecznie przemęczonego i coraz bardziej rozgoryczonego komisarza Kurta Wallandera.

We Wrocławiu chandlerowski Philip Marlowe nazywa się Eberhard Mock .

Jego twórca, Marek Krajewski, który też garściami czerpie z czarnego kryminału. Mock jest cynikiem, który nie stroni od alkoholu i kobiet. A w Breslau (i we Lwowie) nie brakuje mrocznych zaułków, nieprzyjemnych typków i makabrycznych zbrodni. Przedwojenne miasto pod piórem Krajewskiego ożywa, a łamigłówki, które musi rozwiązywać policjant, są naprawdę wytrawne.

Podobnym tropem poszedł Konrad T. Lewandowski, który na tło swoich książek wybrał przedwojenne miasta: Warszawę, Poznań i Łódź. Czytadła Lewandowskiego są jednak "milsze" - lekkości dodają im młode panienki zakochane w szlachetnych młodzieńcach.

Wracając do chandlerowskiej konwencji, warto udać się do egzotycznej stolicy Kuby. Już tytuł "Gorączka w Hawanie" (Leonardo Padura) sugeruje, że atmosfera będzie gęsta od papierosowego dymu i kobiecych perfum. Dużo też tutaj melancholii. Mario Conde bada sprawę zaginięcia wpływowego dyrektora firmy zajmującej się handlem zagranicznym. Okazuje się, że to stary, niekoniecznie dobry znajomy detektywa. Czy to możliwe, że po prostu uciekł z rajskiej wyspy? Jest rok 1989 - system komunistyczny zaczyna się sypać. Ale nie na Kubie.

"Związek żydowskich policjantów".

Pod tym tytułem ukrywa się również mroczna powieść Michaela Chabona (autora m.in. "Cudownych chłopców"). Tyle, że ta książka to szaleństwo języka i wyobraźni. Scenografią do kryminalnej zagadki jest alternatywny świat, w którym Żydzi nie obronili w 48 roku Jerozolimy i ich ziemią obiecaną miało stać się miasto Sitka na Alasce. ("W lutym pięć tysięcy świadków z różnych miejsc Okręgu zeznało, że przez dwie noce poświata zorzy polarnej układała się w zarys męskiej twarzy z brodą i pejsami").

Do słonecznej Sycylii.

To podróż dla czytelników, którzy mają już dość chandlerowskich mroków. Cykl Andrei Camillieriego to czytadło gatunkowo lżejsze, zabawne i pełne uszczypliwości pod adresem włoskich przywar. Komisarz Montalbano ("Obietnica komisarza Montalbano") jest co prawda rozgoryczony i przymierza się do dymisji, bo jego koledzy z Genui próbowali wrobić alterglobalistów protestujących przeciwko szczytowi G-8. Ale dymisji nie złoży, bo podczas kąpieli trafi na ciało. Podobna jest seria o komisarzu Brunettim pióra Donny Leon.

Natomiast trylogia Gianrico Carofiglio (po polsku wydano dwie części: "Świadek mimo woli", "Z zamkniętymi oczami") o prokuratorze Guido Guerrierim, bywa porównywana do książek Johna Grishama. Sprawy, którymi się zajmuje prokurator z Bari, są co prawda mniej spektakularne niż jego amerykańskich kolegów po fachu, ale może nawet to i lepiej. Szybko połyka się też kryminały hiszpanki Alicii Gimenez-Bartlett, która jako jedna z niewielu, w roli detektywa obsadziła kobietę - inspektor Petre Delicado.

Sędzia Di

To z kolei taki egzotyczny Sherlock Holmes i Hercules Poirot. Detektyw posługuje się zabójczą logiką i przenikliwością. Te są konieczne, bo czarne charaktery, które musi ścigać, dysponują całym arsenałem trucizn i zabójczych przedmiotów. Sędzia Di to postać historyczna, którą jednak Holender Robert van Gulik trochę zeuropeizował. By nam się łatwiej przyswajało.

I na koniec wisienka

Mężczyzna idealny, detektyw, który posługuje się zimną logiką równie skutecznie jak Hercules Poirot, korzysta z najnowszych nowinek technologicznych i jest szarmancki niczym Arsene Lupin (choć zawsze prawy). No, i zna techniki ninja. To Erast Fandorin, bohater cyklu powieści Borisa Akunina. Rosyjski pisarz bawi się różnymi konwencjami gatunku i stworzył przepyszną ucztę dla miłośników kryminałów. Jego najnowsza część "Nefrytowy różaniec" ma się ukazać jesienią.