Jak to możliwe, że w świecie sprinterów, w którym wyniki rozstrzygać trzeba było na podstawie zapisu finiszu z fotokomórki, pojawił się ktoś, kto bez problemu deklasuje rywali?

- Usain Bolt ma specyficzne uwarunkowania genetyczne. Jest wysoki [196 cm] i szczupły [86 kg], a to jak na sprintera nietypowa budowa anatomiczna. Przez lata w sprincie dominowali zawodnicy niscy, krępi, mocno zbudowani i na takich stawiali trenerzy. Poza tym z badań wynika, że Bolt ma wyjątkowe zdolności regeneracyjne. Jego organizm świetnie funkcjonuje, dlatego zawodnik może sobie pozwolić nawet na jedzenie fast-foodów. Jest jeszcze coś. To gen alfa-alanina 3, który potrafi produkować białka superszybkich mięśni. Bolt go ma, a w związku z tym ma przewagę włókien szybkokurczliwych, które charakteryzują organizmy sprinterów. Jamajczycy dziedziczą ten gen z dziada pradziada. Ma go również Asafa Powell, który kilka lat temu też bił rekordy.

Tyson Gay - wielki rywal Bolta, który w finale przybiegł za nim, takiego genu nie ma?

- Nie słyszałem, żeby go miał.

Bolt twierdzi, że stać go na pokonanie 100 metrów w czasie 9,4 s. Myśli pan, że to możliwe?

- Do niedzieli wydawało się, że niemożliwe jest pokonanie setki w czasie poniżej 9,6 s. Zważywszy na to, co pokazuje Bolt, i na jego młody wiek, trzeba uznać, że on może zrobić to, o czym mówi.

Ale poniżej 9 s zejść będzie mógł chyba tylko wnuk lub prawnuk Bolta?

- Doniesienia naukowe mówią, że nie ma możliwości zejścia poniżej tej granicy, ponieważ ludzki organizm nie jest w stanie tak szybko generować mocy. Układ nerwowy człowieka zabezpiecza mięśnie przed takim obciążeniem. Ale nie wiemy, co będzie za 50 lat. Kiedy wprowadzono nawierzchnię tartanową na stadionach, zawodnicy zaczęli biegać szybciej i rekordy obrodziły. Pewnie w przyszłości dojdzie więc do kolejnych zmian i kolejnych rekordów.