Zwierząt, które dziennikarz "Gazety Wyborczej" Adam Wajrak i hiszpańska biolog Nuria Selva Fernandez, uratowali i wychowali w swoim domu w Teremiskach na skraju Puszczy Białowieskiej wprost nie da się zliczyć. Był moment, gdy w ich sypialni mieszkały jaskółki, w łazience jeż, w dużym pokoju kuny, w sławojce puszczyk, a w kuchni trzy psy. Ich historie opowiada książka "Kuna za kaloryferem". Historie pasjonujące, tak jak pasjonujące były same zwierzaki - każdy z własnym charakterkiem. Poznając kruka Curro, który szczególnie upodobał sobie słowo z literami "k" i "r", jego pobratymca Leona, który zamiast krakać szczekał i gdakał, czy wydrę, która potrafiła sama napuścić sobie wody do wanny, będziecie pękać ze śmiechu. Czytając o bocianie, któremu trzeba było dorobić protezę nogi i o walce z czasem, jaką było wywabianie z nory słabnących z godziny na godzinę osieroconych borsucząt - będziecie płakać ze wzruszenia. Zaś poszukiwanie przez Adama i Nurię pożywienia odpowiedniego dla każdego z ratowanych zwierzaków to rasowy thriller: od wykopywania hurtowych ilości dżdżownic dla bocianów, przez robienie tatara z myszy dla kuny po zaangażowanie większości dzieciaków ze wsi do łowienia ryb dla wydry.

"To nie są jakieś błahe historyjki o zwierzętach. Wajrak potrafi opowiadać tak, że każde zdarzenie staje się ważne, dramatyczne i jedyne w swoim rodzaju" - podsumowuje "Kunę..." nasza noblistka, Wisława Szymborska. Potwierdzam w 100 procentach. Nie ma w tych opowieściach czułostkowego tonu, rozpływania się nad urokiem zwierząt i własną dobrocią. Autorzy nie mają wątpliwości, że miejsce dzikich stworzeń jest nie w domu, lecz na wolności. Dlatego robią wszystko, by mogły wrócić do natury. Nie zawsze im się udaje. Dlatego warto wziąć sobie do serca ich prośbę: jeśli nie jest to konieczne, nie próbujcie hodować dzikich zwierząt w domu. Jeśli nie wiecie, jak z nimi postępować, nigdy nie wrócą do natury, a z ludźmi nigdy nie będą szczęśliwe.

W księgarniach pojawiło się właśnie drugie wydanie "Kuny..." - eleganckie, na kredowym papierze, z przepięknymi zdjęciami autorów i ich zwierząt - ale w miękkiej okładce, jakby na niezobowiązujący prezent dla miłośnika zwierząt. Jeśli chcecie nauczyć dziecko odpowiedzialności w traktowaniu czworonogów - "Kuna..." będzie doskonałym środkiem. Jeśli sami marzycie o tym, by mieć zwierzaka w domu - psa, kota, ptaka, świnkę morską, też zacznijcie od lektury "Kuny..."

"Kuna za kaloryferem", Adam Wajrak, Nuria Selva Fernandez, cena z okładki 39,99 zł

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl