Wprawdzie długi weekend już za nami, ale niebawem ponownie otworzy się kilka atrakcji wprost wymarzonych na cieplejsze dni. Ile kosztują bilety? O czym trzeba pamiętać, jakie są obostrzenia i czy taka rozrywka w trakcie pandemii ma w ogóle sens?

Chyba najbardziej znana i jednocześnie pechowa atrakcja – Suntago “Wodny Świat” otwiera się już 18 czerwca. Park zaliczył wprawdzie mały falstart, nie tylko ruszył zaraz przed pandemią, ale przy otwarciu sieć obiegły informacje o masie niedoróbek, ogromnych kolejkach i szeregu zamkniętych atrakcji, le podobno teraz, wykorzystując czas pandemii, właściciele przygotowali się znacznie lepiej na ponowne otwarcie. Na papierze wszystko wygląda imponująco - ponad trzy kilometry zjeżdżalni, 700 palm pod wielkim przeszklonym dachem i blisko 40 basenów, saun i innych atrakcji. Czy jednak warto?

 

Cennik jest wyjątkowo skomplikowany i trochę trudno się w nim połapać. Wszystko zależy od tego gdzie chcemy wejść i jak długo spędzić czasu w tym przybytku. Za cały dzień zabawy zapłacimy 99 złotych od osoby, a za cztery godziny rozrywki 79 zł. Bilety dla dzieci są nieco tańsze – za wstęp do “Wodnego Świata” pociechy zapłacą o 10 zł mniej (albo 20 zł jeżeli dziecko ma mniej niż 120 cm wzrostu). To jednak cena za wstęp tylko do strefy Jamango, czyli podstawowych atrakcji i “głównej” części parku. Jeżeli chcemy wybrać się do strefy Relax (gdzie są nieco spokojniejsze baseny i można odpocząć w cieniu palm sprowadzonych z Florydy czy Kostaryki) albo Saunarium to za komplet zapłacimy już 129 zł. Czy to dużo? Z jednej strony to największa tego typu atrakcja w Europie, z drugiej strony za jeden dzień z dwójką dzieci i partnerką zapłacimy grupo powyżej 400 zł. Nie licząc oczywiście jedzenia (w obiekcie jest kilka restauracji), albo zabiegów w SPA, które są dodatkowo płatne.

Pozostaje też pytanie o ewentualne utrudnienia związane z koronowirusem. Na szczęście na terenie Parku nie musimy nosić maseczek (z wyjątkiem holu głównego i szatni), a już na samych atrakcjach organizatorzy zapewniają przepisowe 2 metry odstępu, co jednak może spowodować spore kolejki, o których było już głośno przy pierwszym otwarciu. Zaletą Park of Poland jest też to, że w cieplejsze dni otwierany jest dach, co powoduje lepszy przepływ

 

Jeżeli nie Park of Poland to co? Ciekawą opcją, szczególnie w ładną pogodę, jest wyprawa do EnergyLandii – to wydatek 129 zł na bilet (79 zł dla dziecka). Szczególnie przyciąga otwarta niedawno Zadra - największy na świecie drewniany Roller Coster (63,8 metrów wysokości, 121 km prędkości i prawie dwie minuty jazdy) czy Hyperion rozpędzający się do 142 km/h! Do tego dochodzi cała masa innych zapierających dech w piersiach atrakcji. Młodsi również znajdą coś dla siebie. Park posiada specjalną strefę dla najmłodszych - Bajkolandię, gdzie znajduje się sporo różnego rodzaju tematycznych karuzel, mini coasterów, autek i samolocików. Wady? Niestety na wszystkich kolejkach czy innych miejscach trzeba nosić maseczki, co potencjalnie mocno obniża frajdę z zabawy.

 

Jeżeli jednak wolicie wodne atrakcje to ciekawą opcją jest też Aquapark Reda. Może nie najnowszy, ale niezwykle emocjonujący. Jest on o tyle unikalny, że jest połączony z oceanarium. Przejazd wodną zjeżdżalnią podczas gdy za szybami akwarium pływają prawdziwe rekiny robi naprawdę spore wrażenie. To zresztą miejsce szczególnie fajne dla dzieci, oceanarium zapewnia nie tylko zabawę, ale i naukę. Oprócz tego młodsi znajda masę innych atrakcji – sporo zjeżdżalni, zatokę piratów, basen z morskim potworem i wiele więcej. Dorośli mają nieco mniejszy wybór, park nie ma zbyt wielu bardziej ekstremalnych atrakcji, ale za to wyjątkowo bogatą ofertę saun, grot lodowych i innych miejsc wprost wymarzonych do relaksu po tygodniu w pracy. Ceny w Aquapark Reda? To wyraźnie najtańsza opcja w zestawieniu – 50 zł, albo 40 zł za bilet ulgowy.