Rosjanie dysponują bardzo zaawansowaną i pilnie strzeżoną technologią, umożliwiającą im tzw. druk addytywny żywej tkanki komórkowej. Jak widać ich wiedza i możliwości są na tyle wiarygodne, że zainteresowało się nimi KFC.

Zleceniodawca postawił wymagania. Przede wszystkim smak finalnego produktu nie może odbiegać od obecnego. Kolejnym warunkiem jest powtarzalność, a więc mięsne przekąski mają smakować identycznie na całym świecie i ma tak być zawsze, niezależnie od pory roku i innych czynników.

Tutaj rodzą się pytania i wątpliwości. Od dawna wiadomo przecież, że drukowanie materiału biologicznego skażone jest sporą niestabilnością i wieloma innymi problemami. To właśnie dlatego poległ pomysł druku organów na przeszczepy. Oczywiście firmy chcące wejść na ten rynek prowadzą badania, ale póki co nikomu nie udało się pokonać trudności.

Obie strony chwalą się natomiast proekologiczną stroną przedsięwzięcia. Jak dowodzą obie firmy, drukowanie mięsa jest znacznie bardziej bezpieczne dla środowiska oraz tańsze.

KFC dostarcza Rosjanom receptury na wszystkie swoje produkty. 3D Bioprinting Solutions przygotuje na ich podstawie produkty gotowe do usmażenia i wydawania w restauracjach.