Po co powstało 5G?

5G to skrót oznaczający najnowszą, piątą generację sieci komórkowej. Rozwój sieci 5G związany jest z coraz szybszym transferem danych, stabilnym Internetem i niskimi opóźnieniami, co umożliwi zmianę na lepsze wielu dziedzin życia.

Ta technologia ma za zadanie uzupełnić wszystko, czego nie potrafią dostępne obecnie 2G, 3G i 4G. Z pewnością z czasem starsze generacje będą wyłączane, co jest naturalnym ruchem po wejściu i upowszechnieniu się nowej technologii.

Obawy, teorie spiskowe, fake newsy, rzetelne badania

Obawy przez 5G pojawiły się wraz z tą technologią. Rząd amerykański używał propagandy przeciwko 5G, jako narzędzia do walki z Chinami. Stanowisko administracji amerykańskiej było bardzo stanowcze i wynikało z niego jasno, że sieć 5G ma służyć Chińczykom do inwigilacji oraz kontroli krajów Zachodu.

Z kolei inne teorie dowodziły, że Kreml używa nie tyle samej technologii, co prób jej wprowadzenia, do destabilizacji państw Unii Europejskiej. Bardzo na rękę miały być Rosjanom wszelkie, przeciągające się procesy, walka o pozwolenia, częstotliwości oraz opór obywateli poszczególnych krajów. Miało to być wykorzystywane do wyrównania szans Rosji w wyścigu z krajami UE.

Prof. Marek Zmyślony, ekspert z łódzkiego Instytutu Medycyny Pracy kierujący Zakładem Ochrony Radiologicznej, pisał wielokrotnie: „Wiemy, że pole elektromagnetyczne, z którym mamy do czynienia w telefonii komórkowej, działa na organizm człowieka i wywołuje skutki biologiczne. Nie ma natomiast jednoznacznych danych, pozwalających stwierdzić, czy ma to jakieś skutki zdrowotne. Z tego powodu, jeśli chodzi o normy dotyczące promieniowania, należy przyjąć zasadę ostrożności.”

Można powiedzieć, że ruch anty 5G dołączył do nurtu antyszczepionkowców, płaskoziemców i innych temu podobnych.

Na świecie guru ruchu skierowanego przeciwko 5G jest Barrie Trower. Ten człowiek działa już od lat 60-tych i zasiał wśród swoich słuchaczy sporo teorii o szkodliwości promieniowania WiFi i komórkowego. Przepowiadał epidemię raka mózgu, która miała opanować świat wraz z rozwojem tych technologii. Jego teorie poległy wielokrotnie w starciu z nauką. Jednak to nie przeszkadza wielu w powielaniu jego poglądów.

Epidemia koronawirusa była idealnym momentem do ataku na 5G. Jego przeciwnicy wprost mówili o tym, że służy ono do swobodnego rozprzestrzeniania się wirusa, który pojawia się wszędzie tam gdzie pojawiają się maszty. Argument obalono, bo wykazano, że koronawirus radzi sobie równie dobrze w krajach, w których w kierunku 5G nie zrobiono jeszcze kompletnie nic.

Zresztą sam maszt nadajnika 5G, stał się symbolem śmiertelnego zagrożenia. Wiele osób stara się dowodzić, że zamieszkiwanie w ich pobliżu, powoduje w prostej linii zwiększoną i niemal pewną zapadalność na nowotwory.

Okazało się, że w tym przypadku działa efekt nocebo. Działa to tak, że czujemy się znacznie gorzej w pobliżu czegoś, o czego szkodliwości jesteśmy przekonani. Dlatego ludzie widzący maszt nagle zaczynali skarżyć się na złe samopoczucie, mimo że masz jeszcze nie był podłączony do sieci.

Dodatkowo w wielu krajach przeprowadzono rozmaite badania, które wyeliminowały wpływ nadajników na zwiększone zachorowania na nowotwory. Badano populację mieszkających w ich zasięgu i taką, która nie znajdowała się w ich sąsiedztwie. Nie znaleziono potwierdzenia, że promieniowanie jest szkodliwe i kancerogenne, ani dla osób dorosłych, dzieci ani kobiet w ciąży. Oczywiście przytrafiały się przypadki zachorowań, ale z taka samą częstotliwością jak w obszarach poza zasięgiem nadajników.

Wystarczy zerknąć na wyniki badań w Danii czy Wielkiej Brytanii 

5G w Polsce

Warto przypomnieć, że przed wprowadzeniem sieci 5G obowiązujące regulacje dotyczące promieniowania dla sieci komórkowych w Polsce były jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie, ponieważ zostały oparte na założeniach, które były ustalane przed szeroką dostępnością telefonów komórkowych. Aby wprowadzić sieć 5G w Polsce, od 1 stycznia 2020 r. rozporządzeniem ministra zdrowia zwiększono maksymalną dozwoloną gęstość promieniowania z 0,1 W/m² do wartości z przedziału od 2 W/m² do 10 W/m² w zależności od częstotliwości promieniowania. Nowe normy są zgodne z zaleceniem Komisji Europejskiej, a także rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia i Międzynarodowej Komisji ds. Ochrony Przed Promieniowaniem (ICNIRP) w tym względzie.

Ministerstwo Zdrowia przed wprowadzeniem nowych norm, prezentując projekt zmian, określiło ówcześnie obowiązujące przepisy jako „nie tylko archaiczne, ale również nieadekwatne w stosunku do obecnej wiedzy naukowej”. Finalnie ekspozycja człowieka na promieniowanie elektromagnetyczne ma znacząco spaść – dzięki bardziej efektywnemu wykorzystaniu mocy stacji bazowych ma się polepszyć zasięg sieci komórkowych, jak i zmniejszyć moc nadawania urządzenia (telefonu) potrzebna do połączenia.

Opory społeczne gasił sam premier Mateusz Morawiecki, który w przemówieniach określał 5G jako niezbędne do rozwoju naszego kraju i społeczeństwa. Mówił też, że nie wprowadzenie nowej technologii będzie oznaczało izolację w Europie, a na to nie możemy sobie pozwolić.

W czerwcu 2019 Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało i udostępniło do bezpłatnego pobierania Białą Księgę przygotowaną przez Instytut Łączności – Państwowy Instytut Badawczy dotyczącą standardu 5G pod tytułem „Pole elektromagnetyczne a człowiek. O fizyce, biologii, medycynie, normach i sieci 5G” oraz uruchomiło stronę gov.pl/5g

Można postawić tezę, że zadziałał strach przed nowym, podsycany przez zwolenników teorii spiskowych oraz ostatnimi wydarzeniami na świecie w postaci epidemii. Badania obalają jednak w zdecydowanej większości wszelkie teorie głoszące wielką szkodliwość technologii 5G. Niesie ona z sobą zdecydowanie więcej zalet niż nieszczęść i staje się faktem także w Polsce.