Analizując kolejne pokazy organizowane przez Disneya, można wysnuć wniosek, że z pewnością nadeszła era robotyzacji oraz sztucznej inteligencji, która w dużym stopniu przyczyni się do powstawania niesamowitych efektów specjalnych w powstających filmach.

Oczywiście nie ma mowy, żeby z planów filmowych zniknęli aktorzy. Technologia ma ich wspierać oraz rozbudowywać wachlarz możliwości speców od przeróżnych efektów specjalnych.

Okazuje się, że wynalazki tworzone z przeznaczeniem filmowym, znajdują uznanie poza swoją branżą. Doskonałym przykładem jest bardzo realistyczny, mechaniczny delfin, stworzony przez specjalizującą się w budowaniu rekwizytów filmowych firmę Edge Innovations. Delfin ma oczywiście „zagrać” w filmach, jednak jest on tak doskonałym naśladowcą tych ssaków, że wynalazek doceniła PETA walcząca na co dzień o prawa zwierząt, przyznając jego twórcom specjalną nagrodę.

Z kolei łączenie zaawansowanej robotyki z algorytmami sztucznej inteligencji, w celu tworzenia filmów DeepFake, sprawia że możliwe będzie powołanie do życia praktycznie dowolnej postaci, która nie będzie niczym różniła się od prawdziwych.

Tu trzeba przywołać kolejne części Avatara, które James Cameron, przygotowuje w studiach Disneya. Właśnie dzięki dokonaniom inżynierów powstają niesamowite animatroniczne postaci do tych filmów. Cameron otrzymał narzędzie, dzięki któremu możliwe będzie wygenerowanie fantastycznych postaci, zaludniających świat stworzony przez reżysera.