Pliki udostępnione w sieci, na szczęście nie zawierały danych klientów. I to jest dobra wiadomość, dla wszystkich, którzy mieli styczność z tą firmą i przekazywali jej kiedykolwiek swoje dane. Dla Intela z pewnością niezbyt pocieszające jest, że pliki zawierały wiedzę dotyczącą projektowania poszczególnych chipsetów. Wśród nich znalazły się specyfikacje techniczne, podręczniki produktowe i przewodniki na temat układów z 2016 roku.

Najgorsze, że wśród danych znalazły się dane techniczne oraz kod źródłowy BIOSów. Mając taką wiedze, hakerzy mogą dużo łatwiej włamywać się do komputerów.

Intel wydał specjalne oświadczenie, w którym uspokaja swoich klientów (zresztą co innego mógłby robić). Trwa także ustalanie potencjalnych sprawców oraz dróg ataku. Podejrzenia padają na kogoś z personelu firmy.