Do premiery Xboxa Series X pozostało jeszcze kilka miesięcy, ale konsola nie kryje już przed nami większych tajemnic, bo Microsoft na specjalnych pokazach zaprezentował zarówno samo urządzenie, jak i zmierzające na nie gry. Co prawda wciąż nie doczekaliśmy się potwierdzenia daty premiery i ceny next-gena, ale w tej kwestii obaj producenci są bardzo ostrożni i w przypadku Sony i jego PlayStation 5 sytuacja wygląda podobnie.

Co jednak ciekawe, w sieci od dłuższego czasu można było znaleźć przecieki na temat drugiej konsoli amerykańskiego giganta, która owiana jest jednak tajemnicą. A przynajmniej była, ale do tego jeszcze dojdziemy… 

Wiele miesięcy temu zaczęły docierać do nas informacje o tajemniczym urządzeniu o nazwie kodowej Anaconda, które miało być słabszą wersją konsoli Xbox Series X. Później sprzęt zmienił nazwę na Lockhart, ale wiadomości o nim wciąż regularnie pojawiały się w sieci, choć brakowało przy okazji jakichkolwiek szczegółów - wiedzieliśmy tylko, że konsola ma być tańsza, a co za tym idzie mniej wydajna i pozbawiona napędu, czyli zorientowana całkowicie na usługi stramingowe.

I nie da się ukryć, że ma to sens, bo nie wszyscy użytkownicy są hardkorowymi graczami, którzy kupują wszystkie gry na premierę i oczekują najwyższej możliwej jakości. Nie można przecież zapominać o niedzielnych Kowalskich, którzy lubią sobie pyknąć w coś od czasu do czasu, a growy “netflix” jest dla nich strzałem w dziesiątkę. 

Całkiem niedawno pojawiły się zaś spekulacje, że konsola wciąż jest jak najbardziej aktualna i trafi na rynek jako Xbox Series S, tyle że źródłem danych wciąż były plotki i przecieki. Na szczęście to się właśnie zmieniło, choć wciąż nie ma mowy o oficjalnej zapowiedzi Microsoftu, ale tym razem mamy twarde dowody.

Na Twitterze użytkownika o nazwie @TinyRakan pojawiło się bowiem zdjęcie pudełka nowego kontrolera Xbox, które nie pozostawia żadnych wątpliwości, bo wśród kompatybilnych urządzeń jak byk widnieje konsola Xbox Series S (a poza tym Xbox Series X, Xbox One, Windows 10, Android i iOS). Mówiąc krótko, gigantowi z Redmond nie zostaje nic innego, jak tylko oficjalnie potwierdzić i pokazać konsolę, czego spodziewamy się jeszcze w tym miesiącu. Zainteresowani?