Od pewnego czasu paleontolodzy mają świadomość istnienia gigantycznego prehistorycznego krokodyla o nazwie Deinosuchus, ale dopiero teraz okazuje się, że był on w stanie zjadać dinozaury, w czym pomagały mu zęby wielkości… bananów! Udało się to odkryć w czasie badań prowadzonych ostatnio przez naukowców Uniwersytetu w Iowa na skamieniałościach odkrytych niedawno w Teksasie, a przy okazji potwierdzić, że stworzenie polowało jakieś 75 do 82 milionów lat temu i osiągało długość co najmniej 10 metrów, czyli dwukrotnie większą niż najdłuższe współczesne krokodyle. Co jednak najciekawsze, w szczęce Deinosuchusa siedziały ogromne zęby, których siła była wystarczająca do zabicia nawet największych ówczesnych drapieżników, co potwierdziły ślady zębów tego krokodyla na znalezionych kościach dinozaurów. 

Jego największym atutem był w tym przypadku atak z zaskoczenia na stworzenia, które przyszły się napoić na skraj wody - wystarczyło spokojnie na nie poczekać, dokładnie tak, jak do dziś robią to krokodyle i aligatory, a następnie błyskawicznie zaatakować i wciągnąć do wody, wtedy rozmiar dinozaura nie miał już większego znaczenia. Przy okazji nowych badań udało się też ustalić, że choć krokodyle te zostały nazwane Deinosuchus, co po łacinie oznacza “siejący terror krokodyl”, to tak naprawdę dużo bliżej im do współczesnych aligatorów. Tyle że w odróżnieniu od nich, czy nawet krokodyli, miały bulwiaste nosy, których przeznaczenie do dziś pozostaje tajemnicą: - Do teraz, nie mieliśmy pojęcia jak wygląda kompletne stworzenie. Nowe przypadki, które badamy, ujawniają jednak przedziwnego, monstrualnego drapieżnika - tłumaczą badacze. Wygląda więc na to, że do wykarmienia tego pięknego stworzenia nie wystarczyłby marny kurczak :)