Pierwsza próba dała następujące wyniki: 60 Mb/s dla pobierania oraz około 17,7 Mb/s dla wysyłania. Opóźnienie wahało się pomiędzy 31 a 94 ms. Nie jest to może kosmiczna prędkość, ale trzeba sobie szczerze powiedzieć, że w Polsce, czyli w terenie dość mocno nasyconym internetem, takie osiągi pozostają często w sferze marzeń.

Po drugie, na orbicie naszej planety znajduje się dopiero 600 satelit Starlink. Docelowo ma ich być aż 12 tysięcy. Można się więc spodziewać, że wraz ze wzrostem urządzeń, a więc pokryciem siecią docelowych obszarów, prędkości będą znacznie lepsze.