Pandemia wymusiła ogromne zmiany w sposobie pracy. Do domów trafiła masa ludzi. Szacuje się, że w tym czasie, liczba osób pracujących zdalnie wzrosła o 150 procent. Okazało się, że brak czasu na solidne przygotowanie firm na przesiadkę na nowy model pracy, a w tym na zabezpieczenie sprzętu, struktur teleinformatycznych oraz samą edukację i uczulenie na zasady bezpieczeństwa, spowodowało problemy w wielu firmach.

Dopóki pracownicy przebywali w biurowcach, a skala pracy zdalnej była niewielka, działy IT miały szansę zapanować nad swoimi sieciami. W czasie pandemii stało się to zadaniem niewykonalnym. Dokłada się do tego beztroska samych zatrudnionych oraz wcześniejsze zaniedbania w zabezpieczaniu danych firmowych.

Pracownicy zdalni bardzo często popełniali kardynalny błąd, mieszając życie prywatne z zawodowym. Przesyłali ważne dane na prywatne konta mailowe lub do chmur publicznych.

Okazuje się, że w czasie pandemii poszybowały słupki oglądalności na serwisach z treściami dla dorosłych. Jest to wzrost o 600 proc. Witryny i aplikacje dużego ryzyka to 161 proc. przyrost.

Obserwowano też znaczny wzrost ruchu na serwisach i w aplikacjach związanych z edukacją oraz rozrywką dla dzieci. Oznacza to, że służbowy sprzęt był udostępniany dzieciom, które korzystały z niego w sposób całkowicie niekontrolowany.