Wy też z łezką w oku wspominacie czasy, kiedy BlackBerry było synonimem luksusu i powodzenia biznesowego? Pewnie nie, bo telefony firmy nigdy nie cieszyły się w naszym kraju większą popularnością, ale jedno jest pewne - mają swoje miejsce w historii, a ich pełnowymiarowe klawiatury miały wielu zwolenników i szkoda było patrzeć na powolną śmierć marki, która nie poradziła sobie na rynku zdominowanym przez smartfony z dotykowymi wyświetlaczami. Dziś dowiadujemy się jednak, że jest jeszcze szansa na urządzenia od BlackBerry, bo startup OnwardMobility poinformował o planach wypuszczenia nowego telefonu tej marki. Będzie to model ze wsparciem dla 5G oraz charakterystyczną fizyczną klawiaturą, który trafi do sprzedaży w Ameryce Południowej i Europie w pierwszej połowie przyszłego roku.

Nie da się ukryć, że brzmi to znajomo, bo z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia kilka lat temu, kiedy uratować od zapomnienia chciał BlackBerry koncern TCL. Firma zgodziła się wyprodukować dwa brandowane BlackBerry telefony, ale te nie okazały się sukcesem, więc kiedy przyszło do odnowienia umowy w lutym tego roku, przedsiębiorstwo się wycofało, a w tym miesiącu zaprzestało sprzedaży tych urządzeń. Co jednak ciekawe, znalazł się inny chętny na ocalenie BlackBerry, a mianowicie wspomniane OnwardMobility, które zapewniło przy okazji, że ma swój pomysł na przyszłość marki i wcale nie będziemy musieli długo czekać, żeby go poznać. 

Jak podkreślił CEO firmy, Peter Franklin, najnowsze BlackBerry będzie nie tylko stylowe, ale i bezpieczne, bo mają zamiar blisko współpracować z BlackBerry i FIH Mobile Limited (należącym do Foxconn Technology Group), by marka dostała szansę, na jaką zasługuje. - BlackBerry jest podekscytowane, że OnwardMobility dostarczy smartfon BlackBerry 5G z fizyczną klawiaturą, wykorzystując zaufanie pokładane w naszej marce i kojarzone z nią bezpieczeństwo - dodaje John Chen, CEO BlackBerry CEO. Czy oznacza to, że jedyna szansa na urządzenia BlackBerry to umowy licencyjne, czy może firma w końcu pokusi się o coś własnego? Trudno powiedzieć, ale wiele zależeć może tu od powodzenia nowego projektu.