Nie ma się co oszukiwać - Batman to jeden z najpopularniejszych superbohaterów w historii, więc każda hollywoodzka produkcja z jego udziałem budzi wiele emocji. O ironio, jego fenomen po części wynika z tego, że tak na dobrą sprawę nie ma żadnych specjalnych mocy… poza tą wskazywaną przez Bena Afflecka w jednym z ostatnich filmów z gackiem, a mianowicie jest bogaty. Postać tego hollywoodzkiego aktora to zaś idealna okazja, żeby napisać o emocjach towarzyszących każdemu Batmanowi, za którego bierze się ktokolwiek inny niż duet Nolan i Bale. Trylogia ta, choć relatywnie świeża, już zyskała status kultowej, więc kiedy okazało się, że lubiany przez fanów reżyser i aktor z nią kończą, a w Batman v Superman: Świt sprawiedliwości w Batmana wcieli się wspomniany Ben Affleck, w sieci zawrzało. 

I to jak! Fani pisali nawet petycje o zmianę aktora, które jednak pozostały bez odpowiedzi, bo producenci zostali przy swoim i… w sumie dobrze, bo Affleck naprawdę dał radę. Później widzieliśmy go jeszcze w Lidze sprawiedliwości, ale w końcu dotarła do nas informacja, że znowu musimy przygotować się na zmianę Batmana, bo w nowym filmie jego miejsce zajmie Robert Pattinson. Tak, tak… nie dość, że zmiana, to jeszcze na bożyszcze nastoletnich fanek ze Zmierzchu. Bo choć aktor od wielu lat stara się wyjść z tej szuflady, to wampirza przygoda wciąż się za nim ciągnie i nie przysparza mu fanów wśród starszych kinomaniaków. Niemniej na horyzoncie mamy już dobrze zapowiadające się Diabeł wcielony, w którym zagra u boku Toma Hollanda, czyli innego z supków, a konkretniej Spider-Mana oraz właśnie Batmana, który z okazji DC Fandom doczekał się pierwszego zwiastuna. 

 

Ten pozwala w końcu zobaczyć, w jakiego Gacka celuje reżyser Matt Reeves oraz jakie kultowe postaci zobaczymy w filmie, kiedy ten trafi na ekrany w przyszłym roku, a będą to Catwoman (Zoe Kravitz), Pingwin (Colin Farrell) i Człowiek-zagadka (Paul Dano), chociaż wszyscy - podobnie jak Batman - dopiero zaczynają swoją przygodę i nie zasłużyli jeszcze na swoje kultowe imiona. Nie zabraknie oczywiście również komisarza Jima Gordona i Alfreda, w których role wcielają się odpowiednio Jeffrey Wright oraz Andy Serkis. Z miejsca można też poczuć ciężki klimat, jaki towarzyszyć będzie tej mrocznej detektywistycznej przygodzie i sprawia, że produkcja zapowiada się na bardzo ciekawą - kto wie, może rozpocznie nową serię?