Funkcjonariusze drogowi otrzymali informację, że autostradą mknie Tesla Model S i przekracza dozwoloną prędkość. Gdy policja zbliżyła się do pojazdu od tyłu, jechał on z prędkością 140 km/h, przekraczając dozwoloną-maksymalną prędkość 110 km/h. Ścigany samochód przyspieszył do 150 150 km/h. Możliwe, że w tesli zadziałał mechanizm antykolizyjny.

„Wydawało się, że nikogo nie ma w samochodzie” – relacjonował policjant z wezwanego patrolu drogówki. Wedle jego opinii ścigany samochód przyspieszył, gdy światła radiowozu zostały włączone, a inne pojazdy przed Teslą usunęły się z drogi.

Jestem w policji od ponad 23 lat, a większość z tego w ruchu drogowym i zaniemówiłem. Nigdy, przenigdy nie widziałem czegoś takiego – powiedział policjant.

20-letni mężczyzna z Kolumbii Brytyjskiej, siedzący za kierownicą, został oskarżony o przekroczenie prędkości i otrzymał 24-godzinne zawieszenie prawa jazdy ze względu na zmęczenie. Został również oskarżony o niebezpieczną jazdę i otrzymał wezwanie do sądu na grudzień.

Podobno, pojazdy Tesli są dość często widywane na autostradach, z kierowcami śpiącymi lub siedzącymi na siedzeniu pasażera. Tesla wielokrotnie ostrzegała, że autopilot nie jest w pełni autonomicznym systemem. Jednym zabezpieczeń jest konieczność trzymania kierownicy obydwoma rękami. W Innym razie, pojawia się ostrzeżenie, a jeśli zostanie zignorowane, włączają się światła awaryjne, a pojazd automatycznie zwalnia i zatrzymuje się.

Okazuje się jednak, że na rynku już działa wielu speców od garażowych przeróbek, oferujących właścicielom elektryków od Tesli rozmaite „udogodnienia” będące obejściem instalowanych seryjnie zabezpieczeń.