Niska orbita okołoziemska (LEO) jest rozległa i przeważnie pusta, ale kiedy tysiące obiektów poruszają się po niej z prędkością ponad 10 km / s, to przestrzeń zdecydowanie się kurczy.

Na początku tygodnia NASA wykryło sporej wielkości fragment kosmicznych śmieci, znajdujący się niebezpiecznie blisko Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W celu zabezpieczenia stacji oraz jej załogi, NASA i rosyjscy kontrolerzy lotów zaplanowali zaimprowizowany „manewr uniku”, aby umieścić ISS z dala od niebezpieczeństwa.

Operację należało wykonać dość szybko, bardzo precyzyjnie i zabezpieczyć trzyosobową załogę. W celu przemieszczenia stacji kosmicznej, uruchomiono silniki rosyjskiego statku zaopatrzeniowego Progress 75, który jest obecnie zadokowany w module serwisowym Zvezda. Kontrolerzy misji kazali wszystkim trzem członkom załogi Ekspedycji 63 - Chrisowi Cassidy, Anatolijowi Iwaniszinowi i Iwanowi Vagnerowi - tymczasowo przenieść się do segmentu rosyjskiego, aby byli jak najbliżej statku kosmicznego Sojuz MS-16.

Po zakończeniu procedury „uniku” NASA opublikowało komunikat, w którym stwierdzono, że wszystko odbyło się z zachowaniem największej ostrożności, a załodze nawet przez chwilę nie groziło niebezpieczeństwo.

Śmieci kosmiczne przeleciały obok stacji w odległości zaledwie 1,39 kilometra. Z wykonaniem samego manewru wyczekiwano do ostatniej chwili i ostatecznie wykonano go na godzinę przez zbliżeniem się zagrażającego ISS obiektu. Wszystko trwało 150 sekund.