Właśnie dowiedzieliśmy się, że ze sklepów Apple, zarówno stacjonarnych, jak i online, zniknęły słuchawki i głośniki firm trzecich, które były do tej pory tam sprzedawane, a mowa o rozwiązaniach takich koncernów, jak Logotech, Bose czy Sonos. Informacje te zostały potwierdzone przez kilka źródeł, które powołują się na pracowników tych placówek, ale nikt nie zdecydował się na uchylenie rąbka tajemnicy. Jedyny konkurent, których uchował się jeszcze na stronie, to Philips i jego głośnik do sal konferencyjnych, ale nie wiadomo, czy to zabieg celowy, czy może zwykłe przeoczenie. Tak czy inaczej, trudno oczekiwać po tej decyzji czegokolwiek innego niż tylko zapowiedzi własnych rozwiązań audio od Apple, choć należy pamiętać, że gigant z Cupertino ma już w swojej ofercie modele bezprzewodowe AirPods i AirPods Pro, a także inne od wykupionej jakiś czas temu marki Beats Audio.

Niemniej, ostatni raz, kiedy Apple zdecydowało się na taką taktykę, miał miejsce w 2014 roku , kiedy to na chwilę przed ujawnieniem smartwatcha Apple Watch z półek sklepów firmy zniknęły zegarki Fitbit. Wydaje się więc, że nadejście nowych rozwiązań audio od Apple to pewniak, szczególnie że zbliża się ku temu idealna okazja. Gigant z Cupertino rozesłał bowiem zaproszenia na swoją tegoroczną konferencję, która odbędzie się 13 października i chociaż skupiać będzie się ona głównie na długo wyczekiwanych (w tym roku o jakiś miesiąc dłużej niż zwykle) iPhone’ach z serii 12, to producent może nas zaskoczyć również innymi urządzeniami. Jakimi? Nowym komputerem Mac oraz sprzętem audio właśnie, bo aż dziw bierze, że firma nie ma jeszcze w ofercie pełnowymiarowych słuchawek i głośnika Bluetooth