Na ostatnim wydarzeniu w największym brytyjskim domu aukcyjnym Christie's gwiazda wieczoru była tylko jedna, a był nim Stan… niemal kompletny szkielet tyranozaura, który można było sobie wylicytować. Co prawda lepiej było się najpierw zastanowić, czy mamy na niego odpowiednio dużo miejsca, bo szkielet składa się ze 188 kości, mierzy 12 metrów długości i 4 metry wzrostu, więc do mieszkania w bloku raczej nie wejdzie :) Niemniej pewien tajemniczy kupiec, którego tożsamości wciąż nie znamy, zdecydował się zaryzykować i zapłacić za dinozaura 30 milionów dolarów! Co ciekawe, nie był on jedynym chętnym, bo cena startowa wynosiła 3 mln dolarów, a dużo więcej byli gotowi zapłacić również inni uczestnicy. 

Ale nie ma się co dziwić, Stan to prawdziwy twardziel - jego szkielet to pamiątka bardzo trudnego życia, które zostawiło po sobie ślady. Złamana, ale wygojona szyja, rysy na żebrach, szczęce i czaszce, wszystko to sugeruje, że mieliśmy do czynienia z walecznym osobnikiem, który musiał kilka razy pokazać innym T-rexom, gdzie ich miejsce. Warto tu zaznaczyć, że jest to jednocześnie najdrożej sprzedana skamielina dinozaura, gdyż poprzedni rekordzista, a raczej rekordzistka, bo mowa o tyranozaurzycy imieniem Sue, została w 1997 roku wylicytowana za 8,4 mld USD. Gdzie zatem trafi Stan, który dotąd chętnie pozował w Black Hills Institute? Jeszcze nie wiadomo, do 21 października wystawia się na widok publiczny w Christie’s Rockefeller Center w Nowym Jorku, a później jedzie do nowego domu - miejmy nadzieję, że już wkrótce dowiemy się, gdzie i czy wciąż będzie można go odwiedzać.