Obecnie Atari kojarzy się raczej z niespełnionymi obietnicami, a wszystko za sprawą przeciągającej się w nieskończoność kampanii crowdfundingowej na Indiegogo, za sprawą której do rąk fanów miały trafić konsole Atari VCS. A raczej Ataribox, bo tak nazywać miało się urządzenie, na które zbiórka ruszyła już w 2017 roku. Niestety producentowi wciąż nie udało się dostarczyć konsoli osobom wspierającym projekt, a było ich blisko 12 tysięcy i co prawda pierwsze 500 sztuk miało zejść z linii produkcyjnej w czerwcu, a kolejne krótko po tym, ale do dziś jest to jeszcze otwarta sprawa. Nie przeszkadza to jednak firmie przyjmować zamówień przedpremierowych na ten sprzęt w cenie 389.99 USD oraz angażować się w kolejne projekty.

I to bardzo ambitne, bo dziś Atari poinformowało, że pod koniec tego miesiąca rozpocznie sprzedaż swoje kryptowaluty zorientowanej na gaming, a mianowicie Atari Token. Tę będzie można nabyć za pomocą Bitcoin.com od 29 października, cena za jeden token to 25 centów, ale Atari z pewnością liczy na szybki wzrost tej wartości. Jak zaś możemy przeczytać w oświadczeniu koncernu: - Naszym celem jest stworzenie waluty dla całej branży gier wideo, dostępnej dla tak wielu platform i użytkowników jak to tylko możliwe. Ciągle rozwijamy możliwe zastosowania, zaczynając od sieci inteligentnych platform, gier i gier kasynowych. Celujemy w stopniowe zwiększanie zasięgu Atari Token na inne gry i aplikacje w branży gier wideo. 

Czy ma to sens i może się udać? Trudno powiedzieć, ale patrząc na kampanię Atari VCS mamy poważne wątpliwości, szczególnie w tym trudnym 2020 roku. Większość z nas uważniej wydaje pieniądze, nie chce podejmować niepotrzebnego ryzyka, a jeśli już decyduje się na jakieś nowości, to wybiera pewniaki, jak PlayStation 5 i Xbox Series X/S. W związku z tym zarówno Atari VCS, jak i Atari Token nie będą miały lekkiego startu, ale jak to mówią, do odważnych świat należy.