Po pierwsze, co to jest fintech?

Fintech definicję ma dość szeroką, więc bywa różnie rozumiany. Zazwyczaj dotyczy zastosowania nowoczesnych technologii w usługach finansowych, które kojarzą nam się z typową działalnością banków, ale tym mianem określa się również takie inicjatywy jak Uber czy aplikacje do analizy danych, przykładowo porównywarki cen. Choć pierwsze wzmianki o tym pojęciu pojawiły się już w latach 80. XX wieku, prawdziwa rewolucja rozpoczęła się w XXI wieku, wraz z upowszechnieniem się smartfonów i przeniesieniem dużej części naszego życia do internetu.

Jakie inicjatywy zaliczamy do branży fintech?

Pierwszym, co kojarzy się z fintechami, jest obsługa płatności online oraz powstawanie coraz to nowych sposobów na to, by proces ten był jeszcze bardziej komfortowy i opłacalny – wystarczy tu wspomnieć choćby BLIK-a. Wiele fintechowych rozwiązań dotyczy ekonomii współdzielenia, czego najlepszym przykładem są znane wszystkim Uber czy Airbnb, również wykorzystujące mechanizm płatności online. Do branży fintech zaliczamy też e-bankowość i bankowość mobilną, które są oferowane przez wiele banków w Polsce.

W temacie finansów osobistych działają również portale, na których można zaciągnąć pożyczkę, ubezpieczyć się, zainwestować na giełdzie czy zarządzać budżetem domowym. A wszystko to możemy zrobić na telefonie przy użyciu aplikacji mobilnych, co, powiedzmy sobie szczerze, jeszcze 10 czy 15 lat temu wydawałoby się niemal niemożliwe. Wreszcie wśród fintechów możemy wymienić kantory internetowe i rozwiązania typu peer to peer. Przykładem połączenia ich obu jest platforma Walutomat.

Fintechy na co dzień

Po przeczytaniu powyższego akapitu nie ma już wątpliwości, dlaczego fintechy są tak chętnie wykorzystywane. Ich celem jest ulepszenie już istniejących usług finansowych oraz stworzenie nowych technologii, które ułatwią wykonywanie określonych czynności, zwiększą bezpieczeństwo i dostępność, a często również obniżą koszty.

Weźmy na tapetę kantory internetowe. Teoretycznie wymiana walut nie jest niczym skomplikowanym i wydaje się, że wystarczy pójść do stacjonarnego kantoru lub po prostu zapłacić w obcej walucie za pośrednictwem zwykłego przelewu bankowego. Powstanie internetowych serwisów do wymiany walut pozwoliło jednak na uczynienie tej usługi wygodniejszą, o wiele tańszą, a nadal w pełni bezpieczną.

Świetnym tego przykładem jest Walutomat, jeden z serwisów polskiej spółki Currency One, który zdobył nagrodę Portfela Wprost dla najlepszego Fintechu w 2019 roku. Powstał ponad dekadę temu, a od zwykłych kantorów różni się tym, że jest społecznościową platformą wymiany walut. Jego klienci mają dwie opcje wymiany waluty. Mogą po prostu przystać na oferowany kurs waluty (lub włączyć tzw. alert walutowy, który powiadomi ich o osiągnięciu np. przez euro konkretnej ceny) i przewalutować dowolną kwotę jak w tradycyjnym kantorze, ale mogą też zaproponować własny kurs i poczekać, aż do ich oferty dopasuje się przeciwna oferta innego użytkownika serwisu. Dzięki temu wymiana walut staje się o wiele bardziej opłacalna niż w bankach. Walutomat oferuje ponadto tanie przelewy zagraniczne. W ofercie posiada również SEPA Instant, dzięki czemu możliwe jest wykonywanie natychmiastowych przelewów międzynarodowych 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku.

Czy fintechy wygryzą banki?

Pozostaje zapytać, co dalej z bankami. Czy fakt, że tyle przedsiębiorstw opiera swoją działalność na ulepszaniu tego, co jeszcze niedawno robiły tylko one, oznacza, że banki zostaną zmarginalizowane? Fintechy mają tę przewagę, że są o wiele bardziej elastyczne, więc szybciej wypełniają luki na rynku i lepiej dostosowują się do oczekiwań i potrzeb konsumentów.

Banki mogą więc wybrać dwie drogi – albo z nimi walczyć, albo współpracować. Dziś coraz więcej banków wykorzystuje rozwiązania fintechów i nawiązuje z nimi stałą współpracę, co dobrze widać na przykładzie takich narzędzi jak BLIK czy Dotpay. W obliczu tak szybkiego rozwoju fintechów, trudno jednak przewidzieć, co będzie dalej. Czas pokaże.