Pierwsze zdjęcie z planu sugeruje, że może być nieźle, chociaż jak dobrze wiemy filmowe adaptacje gier wideo zazwyczaj były fatalne i niewiele zmieniał tu nawet fakt, że część była wysokobudżetowa i angażowała świetnych aktorów - wystarczy tylko wspomnieć na Assassin’s Creed z Michaelem Fassbenderem, któremu nie można przecież odmówić talentu. Tym razem mamy zaś Toma Hollanda, który zasłynął rolą Spider-Mana, a ostatnio pokazał nieco dojrzalszą odsłonę w netflixowym Diabeł wcielony.

Dzięki temu wiemy już, że umiejętności mu nie brakuje, ale z drugiej strony na zdjęciu z planu, które pojawiło się na jego Instagramie, wygląda bardzo młodo, może nawet zbyt młodo. Miejmy jednak nadzieję, że to wrażenie zniknie w filmowym otoczeniu, niemniej nie to jest tu najważniejsze… najważniejszy jest fakt, że po 10 latach oczekiwania, plotek i nieoficjalnych doniesień mamy pewność, że film powstaje. Ba, doczekał się nawet konkretnej daty premiery, którą zaplanowano na 15 lipca przyszłego roku (o ile koronawirus nie zdecyduje inaczej). 

Warto tu bowiem przypomnieć, że zatrudniony przez wytwórnię w lutym tego roku Ruben Fleischer jest już chyba 7 reżyserem związanym z tym projektem i miejmy nadzieję, że ostatnim. Mamy też mały smaczek dla fanów serii gier Uncharted, a konkretniej Nolana Northa, który użyczał głosu Drake’owi, bo ten dostał zaproszenie na plan i z niego skorzystał. Na jego Twitterze pojawiły się więc stosowne fotki oraz komentarz wyrażający aprobatę: - Jak patrzenie w lustro! Jestem dumny, że @TomHolland1996 kontynuuje dziedzictwo Drake’a! Daje czadu! Dzięki za możliwość wizyty na planie!!