Kojarzycie Tindera, czyli aplikację, w której za pomocą szybkiego ruchu palcem oceniacie, czy ktoś wpadł wam w oko? Z pewnością, bo usługa - choć wzbudza również wiele kontrowersji - błyskawicznie okazała się hitem, stając się przy okazji solą w oku konkurencji. Dlaczego? Bo w dzisiejszym świecie trudno o coś cenniejszego niż informacje, a ze wspomnianej aplikacji korzysta na całym świecie już ponad 50 mln osób. Nic więc dziwnego, że najwięksi rynkowi gracze postanowili odpowiedzieć i w taki sposób powstało choćby Facebook Dating, którego nazwa z miejsca zdradza, kto stoi za tym przedsięwzięciem.

Na premierę usługi musieliśmy wprawdzie poczekać na Starym Kontynencie, w tym i w Polsce, blisko rok dłużej niż Amerykanie, ale teraz usługa działa już oficjalnie na ponad 50 rynkach (jej debiut pierwotnie planowany był na tegoroczne Walentynki, ale ze względu na pewne obiekcje ze strony UE znacząco się opóźnił). Co jednak ciekawe, aplikacja została zapowiedziana już w 2018 roku i Stany Zjednoczone nie były wcale pierwszym wyborem Facebooka (i również czekały na swoją kolej prawie rok), bo testy odbyły się najpierw w Kolumbii. Niemniej platforma, której twórcy obiecują “wierne odzwierciedlenie sposobu, w jaki ludzie spotykają się w prawdziwym życiu, poprzez wspólne doświadczenia” i tak radziła sobie świetnie, bo od debiutu “połączyła” już 1,5 mld par w 20 krajach.

Czy teraz odniesie jeszcze większy sukces? Z pewnością, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że opiera się na bazie danych Facebooka, który według szacunków ma miesięcznie 2,7 mld aktywnych użytkowników. Twórcy aplikacji zapewniają jednak, że nie należy się bać łączenia obu usług, czyli klasycznej społecznościowej i randkowej, bo są one wyraźnie oddzielone, co oznacza, że informacje o naszych randkach i flirtach nie pojawią się na naszej tablicy :) Co jednak ciekawe, użytkownik może je połączyć, a wszystko za sprawą ciekawej opcji “Secret Crushes” - możemy wskazać do 9 osób z naszej listy znajomych Facebooka i Instagrama, które interesują nas w kontekście randkowania i jeśli one również uczynią to samo, aplikacja dobierze nas w parę, w przeciwnym wypadku nikt się o niczym nie dowie. Sprytne, co?  Warto wspomnieć, że Facebook Dating oferuje też opcję wideochatów, co w czasie pandemii okazało się funkcjonalnością niezbędną. No to jak, ktoś chętny na szukanie miłości na Facebooku?